Reklama

Ćwiczyli pożar, wypadek i zagrożenie chemiczne. Koleje Dolnośląskie i służby sprawdziły się w sytuacjach kryzysowych

Redaktorzy
07/10/2026 18:52

Na pierwszy rzut oka wyglądało to jak kilka poważnych zdarzeń, do których doszło jednocześnie. Dym wydobywający się z wagonu towarowego, osoba wymagająca pomocy, podejrzenie zagrożenia chemicznego, kolizja samochodów na czynnym przejeździe kolejowym, a później pożar i wybuch w hali serwisowej. Na szczęście wszystko było częścią ćwiczeń.

Na terenie hali serwisowej Kolei Dolnośląskich w Legnicy przeprowadzono ćwiczenia „KOLEJ 2026”. W działania zaangażowano kilkadziesiąt osób oraz wiele jednostek odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i ratownictwo. Celem było sprawdzenie, jak służby poradzą sobie w sytuacji, gdy skala zdarzenia wymaga szybkiej i skoordynowanej reakcji.

Trzy różne zdarzenia

Organizatorzy przygotowali trzy scenariusze. Każdy z nich wymagał innego rodzaju działań.

Pierwszy rozpoczął się podczas kontroli bocznicy kolejowej. Patrol Służby Ochrony Kolei zauważył stojący wagon towarowy. W środku miała znajdować się prawdopodobnie nieprzytomna osoba. Z wagonu wydobywał się dym, a w jego pobliżu wyczuwalny był intensywny, drażniący zapach.

Reklama

To oznaczało konieczność uruchomienia procedur dotyczących potencjalnego zagrożenia chemicznego. W takiej sytuacji liczy się nie tylko szybkie dotarcie do poszkodowanego, ale przede wszystkim bezpieczeństwo ratowników i właściwe rozpoznanie zagrożenia.

Drugi scenariusz dotyczył kolizji dwóch samochodów. Pojazdy zostały unieruchomione na czynnym przejeździe kolejowym. Sytuacja wymagała współpracy kilku służb i odpowiedniej organizacji działań w miejscu, gdzie dodatkowym zagrożeniem pozostawał ruch kolejowy.

Reklama

Trzecie zdarzenie rozegrało się już na terenie hali serwisowej Kolei Dolnośląskich. Doszło tam do pożaru wyposażenia, a pracownicy usłyszeli głośny wybuch. Ten scenariusz pozwolił sprawdzić również przygotowanie do prowadzenia działań ratowniczych o charakterze technicznym i wysokościowym.

Prawie 80 strażaków w ćwiczeniach

W ćwiczeniach uczestniczyło 25 zastępów ratowniczych i prawie 80 strażaków Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczych Straży Pożarnych. W działania zaangażowane były także inne służby i podmioty współpracujące przy sytuacjach kryzysowych.

Reklama

Sprawdzano nie tylko samą akcję ratowniczą. Organizatorzy oceniali m.in. sposób przyjmowania zgłoszenia, rozpoznanie zagrożenia, alarmowanie odpowiednich służb, dobór sił i środków, organizację działań oraz komunikację pomiędzy poszczególnymi uczestnikami akcji.

Ćwiczenia miały również pokazać, czy służby są przygotowane do prowadzenia działań na terenie kolejowego zaplecza technicznego i czy znają specyfikę tego typu obiektów.

– Bezpieczeństwo mieszkańców, pasażerów i pracowników kolei jest priorytetem. Dlatego regularnie współpracujemy ze służbami i sprawdzamy nasze procedury – podkreślał marszałek województwa dolnośląskiego Paweł Gancarz.

Reklama

Nieprzewidywalne sytuacje trzeba przećwiczyć wcześniej

W przypadku poważnych zdarzeń sama szybkość przyjazdu służb nie zawsze wystarcza. Konieczna jest znajomość procedur i sprawna współpraca wielu osób oraz instytucji.

– Im lepiej będziemy przygotowani, im lepiej będzie przygotowana kolej, służby, ale także Wydział Zarządzania Kryzysowego miasta oraz powiatu, tym lepiej dla mieszkańców – mówił prezydent Legnicy Maciej Kupaj.

Podobnego zdania jest starosta powiatu legnickiego Adam Babuśka. Jak zaznaczał, podczas ćwiczeń sprawdzany jest przede wszystkim tzw. efekt skali, czyli sytuacje, w których rozmiar zdarzenia może przekroczyć możliwości codziennego funkcjonowania służb.

Reklama

Koleje Dolnośląskie: takich scenariuszy może być więcej

Dla Kolei Dolnośląskich tego typu ćwiczenia mają szczególne znaczenie. Przewoźnik dysponuje już ponad 100 pociągami, a każdego dnia na dolnośląskie trasy wyjeżdża ich ponad 600.

– Takich zdarzeń może być wiele, dlatego ważne jest, że to właśnie u nas przetestowano takie scenariusze. W przyszłości będziemy ćwiczyć także inne, znacznie trudniejsze – zapowiadał prezes Kolei Dolnośląskich Damian Stawikowski.

Ćwiczenia „KOLEJ 2026” zakończyły się bez prawdziwego zagrożenia — wszystkie opisane zdarzenia były elementem przygotowanego scenariusza. Dla służb była to jednak okazja do sprawdzenia w praktyce tego, co w przypadku rzeczywistego kryzysu może zdecydować o bezpieczeństwie i zdrowiu ludzi: szybkiej reakcji, właściwego rozpoznania zagrożenia i współpracy wielu służb jednocześnie.

Reklama

 

Ćwiczyli pożar, wypadek i zagrożenie chemiczne. Koleje Dolnośląskie i służby sprawdziły się w sytuacjach kryzysowych

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo 24wroclaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości