Reklama

Seniorzy pod porodówką chcą decydować o aborcji. Drastyczne banery i protesty Kai Godek dzielą Wrocław

Redaktorzy
05/10/2026 07:38

Pod Szpitalem im. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie narasta konflikt wokół aborcji i zatrudnienia dr Gizeli Jagielskiej. Fundacja Życie i Rodzina Kai Godek zapowiada cykliczne pikiety co trzecią niedzielę. Podczas ostatniego protestu pojawiła się również kontrmanifestacja. Mieszkańcy zwracają uwagę na drastyczne banery, obecność protestujących pod oknami porodówki i przewagę osób starszych wśród uczestników zgromadzenia. Dyrekcja szpitala również wskazuje na uciążliwość protestów.

W niedzielę, 4 października, przed Szpitalem im. A. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie zgromadziło się około 200 osób, które wzięły udział w modlitwie i proteście przeciwko zatrudnieniu dr Gizeli Jagielskiej. Organizatorem wydarzenia była Fundacja Życie i Rodzina Kai Godek. Uczestnicy przynieśli transparenty i banery z hasłami antyaborcyjnymi. Na miejscu pojawiły się również materiały promujące film „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni”, dotyczący działalności lekarki w poprzednim miejscu pracy.

Pikieta odbywała się bezpośrednio przed szpitalem, w którym przebywają kobiety w ciąży, pacjentki oddziału ginekologicznego oraz rodzące. Organizatorzy zapowiedzieli, że nie zamierzają rezygnować z kolejnych zgromadzeń. Fundacja planuje pojawiać się pod placówką co trzecią niedzielę. Następna pikieta ma odbyć się 18 października o godz. 17.

Reklama

Drastyczne banery pod oknami szpitala

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów protestów są prezentowane banery. Część z nich zawiera drastyczne zdjęcia, a na jednym z materiałów polskie szpitale zostały zestawione z obozem Auschwitz. Takie formy przekazu budzą sprzeciw osób, które uważają, że szpital, a szczególnie jego oddziały położnicze, nie powinny być miejscem prezentowania tego rodzaju obrazów.

Fundacja Życie i Rodzina zapowiada również, że chce dotrzeć ze swoim przekazem do kobiet uczęszczających do szkoły rodzenia działającej przy szpitalu. Organizatorzy podkreślają, że zamierzają kontynuować działania w obronie życia i sprzeciwiać się wykonywaniu aborcji w placówce.

Reklama

Wśród protestujących dominowali seniorzy

Uwagę części wrocławian zwrócił również skład uczestników niedzielnego zgromadzenia. Wśród protestujących widoczna była duża przewaga osób starszych, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. To właśnie ten obraz stał się przedmiotem krytyki ze strony przeciwników pikiet.

W dyskusji pojawiają się głosy, że o prawach reprodukcyjnych młodych kobiet i decyzjach dotyczących ich zdrowia wypowiadają się przede wszystkim osoby, których kwestie ciąży i macierzyństwa mogą już bezpośrednio nie dotyczyć. Krytycy podkreślają, że seniorzy, podobnie jak wszyscy obywatele, mają prawo do własnych poglądów i manifestowania ich w przestrzeni publicznej. Kwestionują jednak zasadność wywierania przez nich presji na kobiety w wieku rozrodczym, szczególnie w miejscu, do którego pacjentki przychodzą po pomoc medyczną.

Reklama

Dyskusja ta dotyczy nie tylko wieku uczestników, ale przede wszystkim granic protestu i tego, czy jego forma oraz lokalizacja nie naruszają poczucia bezpieczeństwa kobiet korzystających z opieki szpitalnej.

Kontrmanifestacja Partii Razem. „Nasze ciała, nasza sprawa”

W pobliżu uczestników modlitwy pojawili się również przedstawiciele Partii Razem. Około 20 osób z transparentami, na których widniały hasła „Walczymy o prawa człowieka” oraz „Nasze ciała, nasza sprawa”, zorganizowało kontrmanifestację.

Jej uczestnicy podkreślali, że przyszli wesprzeć pacjentki oraz pracowników szpitala. W ten sposób wyrazili sprzeciw wobec cyklicznych zgromadzeń organizowanych przez środowiska antyaborcyjne bezpośrednio przed placówką.

Reklama

W sprawę zaangażował się również wrocławski radny Robert Maślak, który zwrócił się do protestujących, zaznaczając, że mają prawo do własnych poglądów, ale nie mają prawa decydować o zdrowiu innych osób.

Akcja Demokracja apeluje do prezydenta Wrocławia

Przeciwko regularnym pikietom opowiada się także Akcja Demokracja. Organizacja prowadzi apel skierowany do prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka, w którym domaga się rozwiązywania zgromadzeń, jeśli ich przebieg zagraża pacjentkom.

– Chcemy, żeby tych zgromadzeń tutaj nie było – mówi Anna Tomaszewska z Akcji Demokracji, apelując do prezydenta o podejmowanie działań w sytuacjach, w których protesty mogą negatywnie wpływać na pacjentki.

Reklama

Jak informuje organizacja, apel podpisało już ponad 4400 osób. To kolejny głos w dyskusji o tym, czy cykliczne demonstracje powinny odbywać się bezpośrednio przed szpitalem, w którym kobiety korzystają z opieki ginekologicznej i położniczej.

Nie jest to pierwszy przypadek interwencji miasta w sprawie zgromadzeń przed placówką. 28 lipca jedno z takich zgromadzeń zostało rozwiązane przez władze Wrocławia.

Dyrekcja szpitala zwraca uwagę na uciążliwość protestów

Protesty są uciążliwe również dla samego szpitala. Dyrekcja placówki zwraca uwagę na ich wpływ na codzienne funkcjonowanie oddziałów oraz sytuację pacjentek i personelu. Regularne zgromadzenia w bezpośrednim sąsiedztwie porodówki stają się dodatkowym obciążeniem dla osób, które trafiają do placówki w związku z ciążą, porodem lub problemami zdrowotnymi.

Reklama

W centrum konfliktu znalazła się dr Gizela Jagielska, która od 1 października kieruje oddziałem ginekologii i patologii ciąży w Szpitalu im. Falkiewicza. Lekarka wcześniej pracowała w szpitalu w Oleśnicy, gdzie wykonywała zabiegi przerywania ciąży. Wokół jednego z nich wszczęto postępowanie prokuratorskie, które zostało umorzone. Według ustaleń śledczych nie stwierdzono podstaw do dalszego prowadzenia sprawy.

Kolejna pikieta już 18 października

Fundacja Życie i Rodzina zapowiada, że będzie kontynuować protesty przed wrocławskim szpitalem. Kolejne zgromadzenie ma odbyć się 18 października o godz. 17. Organizatorzy deklarują, że będą pojawiać się pod placówką co trzecią niedzielę, sprzeciwiając się wykonywaniu aborcji i działalności dr Gizeli Jagielskiej.

Reklama

Z drugiej strony rośnie sprzeciw wobec organizowania demonstracji w bezpośrednim sąsiedztwie porodówki. Przeciwnicy pikiet domagają się od władz miasta zdecydowanych działań, wskazując na dobro pacjentek, komfort personelu i charakter miejsca, w którym odbywają się protesty.

Spór wokół szpitala na Brochowie wykracza już poza kwestię zatrudnienia jednej lekarki. Dotyczy także granic wolności zgromadzeń, praw reprodukcyjnych, dostępu do opieki medycznej i tego, jak powinno wyglądać korzystanie z przestrzeni publicznej w sąsiedztwie placówki medycznej. 18 października obie strony mogą ponownie spotkać się przed szpitalem, a konflikt pozostaje nierozstrzygnięty.

Reklama

Seniorzy pod porodówką chcą decydować o aborcji. Drastyczne banery i protesty Kai Godek dzielą Wrocław

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/10/2026 08:19
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości