Wczoraj na łamach 24Wrocław.pl opisaliśmy protest mieszkańców Wojszyc przeciwko planowanej budowie szkoły przy ul. Smardzowskiej. Mieszkańcy nie kwestionują potrzeby powstania kolejnej placówki, ale pytają, dlaczego szkoła ma zostać wybudowana właśnie tutaj, jak wpłynie na ich najbliższe otoczenie i dlaczego nie wybrano lokalizacji na Jagodnie. Dziś do sprawy odniosło się miasto. Przedstawiciele mieszkańców mówią jednak, że do tej pory nikt z urzędu się z nimi nie kontaktował, a zainteresowanie ich problemem pojawiło się dopiero po publikacji.
Wczorajszy tekst wywołał dużą dyskusję. Opisaliśmy w nim argumenty mieszkańców, którzy przygotowują się do protestu przeciwko inwestycji przy Smardzowskiej.
Ich stanowisko jest jasne: szkoła jest potrzebna, ale – ich zdaniem – problem powinien zostać rozwiązany w inny sposób i w innej lokalizacji.
Mieszkańcy wskazują przede wszystkim na Jagodno, gdzie mieszka znacznie więcej osób, a szkoły podstawowej wciąż nie ma.
Według danych, na które powołują się protestujący, Jagodno zamieszkuje około 20 tysięcy osób. Wojszyce to około 8 tysięcy mieszkańców.
Jednocześnie szkoła przy ul. Asfaltowej, z której korzystają dzieci z tej części Wrocławia, jest już mocno obciążona. Placówka projektowana na około 1200 uczniów ma obecnie przyjmować około 1600 dzieci.
Mieszkańcy przypominają również o terenie przy ul. Lutosławskiego na Jagodnie, który był wcześniej wskazywany jako możliwa lokalizacja szkoły.
Dlatego pytają: dlaczego ostatecznie wybrano Smardzowską?
Ich obawy dotyczą również samej skali inwestycji. Na działce o powierzchni około 0,8 hektara ma powstać placówka dla około 1000 uczniów. W projekcie przewidziano również przedszkole, żłobek oraz dom seniora.
Mieszkańcy obawiają się przede wszystkim zwiększonego ruchu samochodowego, problemów z parkowaniem, hałasu oraz wpływu dużego obiektu na istniejącą zabudowę jednorodzinną.
Ważnym elementem sporu jest również sposób komunikowania inwestycji.
Przedstawiciele mieszkańców przekazują nam, że do tej pory nie doszło do bezpośredniego spotkania z przedstawicielami urzędu, podczas którego mogliby przedstawić swoje pytania i zastrzeżenia.
To istotna informacja, ponieważ mieszkańcy nie mówią wyłącznie o sprzeciwie wobec szkoły. Chcą również wiedzieć, jak inwestycja została przygotowana, jakie analizy wykonano i jak będzie wyglądało funkcjonowanie tak dużej placówki w tej konkretnej lokalizacji.
Po naszej publikacji do sprawy odniosło się Miasto Wrocław.
Urzędnicy zwracają uwagę przede wszystkim na miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Został on uchwalony w 2008 roku, a więc wiele lat przed powstaniem obecnej zabudowy mieszkaniowej w tym rejonie.
Jak podkreśla miasto, w tamtym czasie w sąsiedztwie znajdowały się pola i niezabudowane grunty.
Plan dopuszczał na tym terenie wiele różnych funkcji. Nie oznaczał więc, że musi powstać tam szkoła, ale możliwość realizacji placówki edukacyjnej była przewidziana.
Dopuszczano również m.in. kościół, szpital, komendę policji czy lądowisko dla helikopterów.
– Nie mamy sytuacji, w której po latach ktoś postanowił nagle ustalić funkcję edukacyjną w środku wcześniej istniejącego osiedla domów jednorodzinnych. Plan z 2008 roku od początku wskazywał, że ten teren może służyć wielu celom i jednym z nich może być szkoła – mówi Magdalena Wankowska, dyrektorka Wydziału Architektury i Zabytków Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Miasto przypomina również, że plan był przygotowywany w jawnej procedurze, a mieszkańcy mogli zgłaszać do niego uwagi. W trakcie prac wpłynęło ich 16. Według urzędu żadna nie dotyczyła sprzeciwu wobec funkcji przewidzianych dla terenu, na którym dziś planowana jest inwestycja.
Miasto odpowiada również na jeden z głównych argumentów mieszkańców.
Urzędnicy podkreślają, że szkoły nie są przypisywane wyłącznie do konkretnych osiedli. Mają przede wszystkim odpowiadać na potrzeby dzieci mieszkających w ich najbliższym otoczeniu.
Placówka przy Smardzowskiej ma odciążyć szkołę przy Asfaltowej, a jednocześnie skrócić drogę do szkoły części dzieci mieszkających w okolicy.
Według miasta część uczniów, którzy w przyszłości mogliby korzystać z nowej placówki, obecnie ma do swojej szkoły obwodowej przy ul. Przystankowej około 1,5 kilometra.
– Południe Wrocławia potrzebuje kolejnych miejsc w szkołach i przedszkolach. Smardzowska jest jednym z obszarów, który wiele lat temu został zabezpieczony pod taką funkcję – mówi Marcin Miedziński, zastępca dyrektora Departamentu Edukacji Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Miasto zwraca również uwagę na istotny szczegół dotyczący finansowania.
Szkołę buduje prywatny inwestor, który wcześniej nabył grunt od prywatnego podmiotu na zasadach rynkowych. Według deklaracji miasta budowa nie będzie finansowana z miejskiego budżetu.
Projekt zakłada powstanie kompleksu obejmującego żłobek, przedszkole i szkołę. Planowany jest również dom seniora.
Pozwolenie na budowę zostało już wydane. Placówka ma rozpocząć działalność, według obecnych założeń, od roku szkolnego 2028/2029.
Tutaj sprawa nadal pozostaje otwarta.
Miasto zapewnia, że pytania dotyczące ruchu, parkowania, hałasu czy bezpieczeństwa należy traktować poważnie. Jednocześnie urzędnicy wskazują, że część rozwiązań może być jeszcze odpowiednio organizowana – między innymi sposób dowożenia i odbierania dzieci, organizacja ruchu czy korzystanie z terenów zewnętrznych.
– Jeśli konkretne rozwiązanie może powodować nadmierną uciążliwość, należy je przeanalizować i – tam, gdzie jest to możliwe – zmienić lub ograniczyć jego skutki – przekazuje urząd.
Mieszkańcy nadal chcą jednak odpowiedzi na konkretne pytania dotyczące między innymi komunikacji, skali obiektu, jego wpływu na sąsiednie nieruchomości oraz tego, w jaki sposób przygotowano inwestycję.
Jednocześnie miasto zapewnia, że szkoła przy Smardzowskiej nie oznacza rezygnacji z planów budowy placówki na Jagodnie.
Wrocław nadal zabiega w KOWR o teren przy ul. Lutosławskiego.
– Nie należy stawiać Smardzowskiej przeciwko Jagodnu. Potrzebujemy nowych miejsc edukacyjnych w kilku lokalizacjach – podkreśla Marcin Miedziński.
I właśnie tutaj spór mieszkańców z miastem będzie prawdopodobnie trwał dalej.
Bo o ile miasto mówi: teren od 2008 roku dopuszczał funkcję edukacyjną, szkoła jest potrzebna, a inwestycję finansuje prywatny podmiot, o tyle mieszkańcy pytają przede wszystkim: czy przy takiej skali inwestycji ta konkretna lokalizacja jest właściwa i czy ich głos został odpowiednio wcześnie wysłuchany?
Wczoraj pokazaliśmy stanowisko mieszkańców. Dziś publikujemy odpowiedź miasta.
Nie chcemy jednak, aby na tym temat się zakończył.
Będziemy przyglądać się dalszym losom inwestycji przy Smardzowskiej, wracać do pytań mieszkańców i sprawdzać, jak będą wyglądały kolejne etapy przygotowania oraz realizacji tej placówki.
Jeżeli pojawią się nowe informacje, stanowiska mieszkańców lub konkretne decyzje dotyczące inwestycji, będziemy o nich informować.
Po naszym artykule miasto odpowiada w sprawie szkoły przy Smardzowskiej. Mieszkańcy- Wcześniej nikt się z nami nie kontaktował
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze