Reklama

Rozbił auto na A4 i upozorował porwanie. 24-latek skłamał, bo bał się reakcji rodziców

Redaktorzy
01/09/2026 21:49

Rozbity samochód na autostradzie, brak kierowcy i zgłoszenie o porwaniu przez zamaskowanych mężczyzn – sytuacja wyglądała poważnie. Policjanci szybko zaczęli jednak odkrywać, że przedstawiona przez rodzinę historia nie trzyma się rzeczywistości. Okazało się, że do żadnego porwania nie doszło. 24-latek sam prowadził rozbitego Forda, a całą historię wymyślił, ponieważ obawiał się reakcji rodziców.

Do zdarzenia doszło w nocy z 29 na 30 sierpnia. Policjanci ruchu drogowego zostali skierowani na autostradę A4, gdzie na 96. kilometrze zauważono rozbitego Forda.

Samochód znajdował się na linii rozdzielającej pasy ruchu i stanowił poważne zagrożenie dla innych kierowców. Najbardziej zastanawiające było jednak to, że w pobliżu pojazdu nie było jego kierowcy.

Miał zostać porwany

Wkrótce sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej zagadkowa. Do policjantów patrolujących rejon Legnickiego Pola zgłosił się mężczyzna, który przekazał informację o rzekomym porwaniu swojego syna.

Reklama

Według jego relacji dwóch zamaskowanych mężczyzn miało zmusić 24-latka do prowadzenia Forda. Po wypadku sprawcy mieli opuścić miejsce zdarzenia, zabierając ze sobą młodego kierowcę.

Policjanci od początku dokładnie analizowali przekazane informacje. Funkcjonariusze ruchu drogowego, którzy wiedzieli już o interwencji w Legnickim Polu, zaczęli podejrzewać, że 24-latek może mieć bezpośredni związek z rozbitym samochodem.

Mundurowi udali się na miejsce i dotarli do młodego mężczyzny. Wtedy historia o porwaniu zaczęła się rozpadać.

Reklama

Alkohol i narkotyki za kierownicą

Badanie alkomatem wykazało u 24-latka ponad 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Przeprowadzony test na obecność środków odurzających również dał wynik pozytywny – wskazał na obecność amfetaminy/metamfetaminy.

Od mężczyzny pobrano krew, która zostanie poddana dalszym badaniom laboratoryjnym.

Na tym jednak nie koniec ustaleń policjantów. Okazało się również, że 24-latek miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami.

Przyznał, że porwanie było fikcją

Mężczyzna został przewieziony do szpitala. Tam przyznał funkcjonariuszom, że przedstawiona wcześniej wersja wydarzeń była nieprawdziwa.

Reklama

Jak wynika z jego wyjaśnień, to on sam kierował Fordem i brał udział w zdarzeniu na autostradzie A4. Historia o dwóch zamaskowanych porywaczach została przez niego wymyślona.

Powód? 24-latek miał obawiać się reakcji rodziców na to, co się wydarzyło.

Ostatecznie zamiast poszukiwać rzekomych porywaczy, policjanci zajęli się odpowiedzialnością samego kierowcy.

Mężczyzna odpowie za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz pomimo cofniętych uprawnień, a także za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Reklama

Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Rozbił auto na A4 i upozorował porwanie. 24-latek skłamał, bo bał się reakcji rodziców

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo 24wroclaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości