Reklama

SIECHNICE NA KRAWĘDZI TRAGEDII. 4-LATEK ZNIKNĄŁ POD WODĄ. PŁYWAŁ BEZ BEZPOŚREDNIEGO NADZORU RODZICÓW

Redaktorzy
08/08/2026 22:57

Siechnice znów zostały brutalnie przypomniane, jak cienka jest granica między zabawą nad wodą a tragedią. 4-letni chłopiec przez około 30 sekund nie był w stanie wydostać się na powierzchnię. Uratował go przypadkowy mężczyzna. Zaledwie dwa dni temu, próbując ratować życie swojego kolegi, 19-letni Adrian, mieszkaniec gminy Siechnice, sam znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Niestety, mimo walki o jego życie, zmarł w szpitalu.

Dziś o godzinie 16:34 Wodna Służba Ratownicza otrzymała zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego we Wrocławiu. Na Błękitnej Lagunie w Siechnicach doszło do epizodu tonięcia z udziałem 4-letniego dziecka. 

Według informacji przekazanych przez WSR chłopiec pływał bez bezpośredniego nadzoru rodziców. W pewnym momencie podczas nurkowania skierował się w stronę głębszej wody.

Przez około 30 sekund dziecko nie było w stanie wynurzyć się na powierzchnię.

Na szczęście jego dramat zauważył mężczyzna pływający w pobliżu. Zareagował natychmiast. Wyciągnął chłopca z wody i przetransportował go na brzeg.

Reklama

Na miejscu pojawili się strażacy, Zespół Ratownictwa Medycznego oraz ratownicy Wodnej Służby Ratowniczej.

Ratownicy z kąpieliska rozpoczęli pomoc medyczną. Podali dziecku tlen, zabezpieczyli je przed wychłodzeniem, monitorowali jego stan i zapewniali wsparcie psychiczne. Następnie chłopiec został przekazany ZRM i zabrany do szpitala.

Chłopiec był przytomny, a jego stan określono jako stabilny.

Tym razem skończyło się inaczej. Tym razem ktoś zauważył. Tym razem pomoc przyszła w porę.

Niestety to kolejny dramat związany z wodą w tej okolicy.

Reklama

W czwartek podczas próby ratowania kolegi po skoku do wody życie stracił 19-letni  mieszkaniec gminy Siechnice.

Dwie historie. Dwa zupełnie różne zdarzenia. Jedno wspólne miejsce — woda, która w jednej chwili może stać się śmiertelnym zagrożeniem.

RODZICU — RATOWNIK NIE ZASTĄPI CIEBIE

Obecność ratowników na kąpielisku nie oznacza, że można spuścić dziecko z oczu.

Ratownicy odpowiadają za bezpieczeństwo wszystkich osób korzystających z wyznaczonego obszaru kąpieliska. Nie są jednak w stanie zastąpić rodzica, który powinien obserwować swoje dziecko. W przypadku kilkuletniego dziecka nie powinno być mowy o nadzorze „z daleka”.

Reklama

Małe dziecko powinno być pod stałym, bezpośrednim nadzorem dorosłego. Dosłownie na wyciągnięcie ręki.

SIECHNICE NA KRAWĘDZI TRAGEDII. 4-LATEK ZNIKNĄŁ POD WODĄ. PŁYWAŁ BEZ BEZPOŚREDNIEGO NADZORU RODZICÓW

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo 24wroclaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości