Reklama

Kobieta z dzieckiem wjechała samochodem do Zalewu Mietkowskiego. Ratownicy WSR interweniowali aż 7 razy jednego dnia

Redaktorzy
01/08/2026 15:54

To był wyjątkowo pracowity dzień dla ratowników Wodnej Służby Ratowniczej. W ciągu zaledwie kilkunastu godzin zespoły interweniowały siedmiokrotnie na terenie Wrocławia i okolic. Najbardziej dramatyczne zgłoszenie dotyczyło kobiety z małym dzieckiem, która wjechała samochodem do Zalewu Mietkowskiego. Na szczęście zakończyło się bez ofiar, jednak pozostałe interwencje również pokazały, jak często nad wodą dochodzi do niebezpiecznych i nieodpowiedzialnych zachowań.

Najpoważniejsze zgłoszenie wpłynęło wczoraju późnym wieczorem, kilka minut po godzinie 23. Ratownicy zostali zadysponowani do Zalewu Mietkowskiego po informacji o kobiecie z małym dzieckiem, która miała wjechać samochodem do wody i przekazać, że znajduje się na wyspie. Natychmiast wyruszył samochód terenowy z łodzią ratowniczą. Jeszcze w trakcie dojazdu okazało się, że kobieta i dziecko zostali bezpiecznie ewakuowani na brzeg przez strażaków z OSP Mietków oraz PSP w Kątach Wrocławskich. Problemem pozostał jednak samochód, który ugrzązł na podmokłym półwyspie. Ratownicy wspólnie ze strażakami wydobyli pojazd z wykorzystaniem wyciągarki.

Pierwsza interwencja tego dnia miała miejsce przed godziną 10 nad Stawem Cegielnia we Wrocławiu. Zgłoszenie dotyczyło pijanego mężczyzny. Ratownicy wspólnie z policjantami i strażakami odnaleźli go na miejscu. Choć był pod wpływem alkoholu, nie stwarzał zagrożenia ani dla siebie, ani dla innych.

Reklama

Niespełna godzinę później, podczas patrolu Odry, ratownicy zostali poproszeni o pomoc 11-letniej dziewczynce, która od dłuższego czasu źle się czuła i wymiotowała na Bulwarze Marii i Lecha Kaczyńskich. Po udzieleniu kwalifikowanej pierwszej pomocy dziecko przekazano rodzicom wraz z zaleceniami.

Kolejne zgłoszenie dotyczyło mężczyzny na pontonie, który miał znajdować się w niebezpieczeństwie w rejonie Mostów Jagiellońskich. Do akcji skierowano ratowników drogą wodną i lądową, a także Policję Wodną i WOPR. Po dokładnym sprawdzeniu wskazanego odcinka Odry okazało się jednak, że alarm był fałszywy. Jak ustalono, osoba zgłaszająca znajdowała się pod wpływem alkoholu.

Reklama

Po godzinie 15 służby ponownie zostały wezwane do pijanego mężczyzny, który wchodził do Odry w rejonie ulicy Wyspiańskiego. Na miejscu działania prowadziła już Policja Wodna, do której dołączyli ratownicy WOPR.

Nie zabrakło także interwencji związanej z lekceważeniem zasad bezpieczeństwa. Podczas patrolu ratownicy zauważyli mężczyznę płynącego z psem na desce SUP bez kamizelek asekuracyjnych. Dodatkowo wpłynął on do zamkniętej strefy w pobliżu Jazu Rędzińskiego. Po pouczeniu został bezpiecznie odprowadzony poza rejon zagrożenia.

Reklama

Wieczorem służby otrzymały zgłoszenie o wywróconym skuterze wodnym w pobliżu przystani Pierk. Dwie osoby znalazły się w wodzie. Zanim ratownicy zwodowali łódź, do poszkodowanych dotarła już Policja Wodna, która bezpiecznie ewakuowała nastolatków. Kluczowe okazało się to, że oboje mieli założone kamizelki ratunkowe, dzięki czemu po wywrotce utrzymywali się na powierzchni do czasu nadejścia pomocy.

Ratownicy podkreślają, że większości tych zdarzeń można było uniknąć. Alkohol spożywany nad wodą, ignorowanie obowiązujących przepisów czy rezygnacja z kamizelek asekuracyjnych wciąż należą do najczęstszych przyczyn niebezpiecznych sytuacji. Miniona doba jest kolejnym dowodem na to, że bezpieczeństwo nad wodą zależy przede wszystkim od odpowiedzialnych decyzji osób korzystających z akwenów.

Reklama

Kobieta z dzieckiem wjechała samochodem do Zalewu Mietkowskiego. Ratownicy WSR interweniowali aż 7 razy jednego dnia

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo 24wroclaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości