We Wrocławiu, na Psim Polu przy ul. Poleskiej, doszło do tragicznego zabójstwa 36-letniej kobiety. W sprawie zatrzymany został mąż tragicznie zmarłej, z którym pozostawała w separacji. Do zdarzenia doszło 26 kwietnia, a na miejscu pracowały policja i prokurator. Kamila pracowała w żłobku. Była uwielbianą Ciocią Kamą.... Prywatnie Pani Kamila osierociła 3 dzieci. Najmłodszy syn ma 9 lat.
Ofiara była znaną i lubianą pracownicą żłobka, gdzie dzieci i rodzice mówili o niej „Ciocia Kama”. Współpracownicy podkreślają, że była osobą ciepłą, empatyczną i niezwykle zaangażowaną w swoją pracę, a jej śmierć jest ogromnym ciosem dla całej społeczności placówki.
Kobieta osierociła troje synów, którzy dziś mierzą się z niewyobrażalną stratą. Najstarszy z nich, 18-letni Mateusz, założył zbiórkę, aby zabezpieczyć podstawowe potrzeby młodszych braci i spróbować utrzymać stabilność w nowej, dramatycznej rzeczywistości. Pozostałe dzieci są w wieku 12 i 9 lat.
W tej sprawie pojawiają się również informacje o podejrzanym, według których miał być osobą dobrze funkcjonującą społecznie bez zarzutów. Był m.in. honorowym dawca krwi, w związku z czym posiadał odznaczenia państwowe.
Według informacji do jakich udało nam się dotrzeć podejrzany Łukasz Ź. miał pozostawić w domu środki finansowe przeznaczone na zabezpieczenie dzieci, które z kolei zostały zabezpieczone przez policję jako materiał dowodowy.
Okoliczności sprawy wskazują, że motyw działania nie jest jeszcze jednoznacznie ustalony, choć w tle pojawiają się przypuszczenia o zazdrości. Śledztwo wciąż trwa, a szczegóły są weryfikowane przez prokuraturę.
W poruszającym wpisie pod zbiórką Mateusz napisał:
„Mam 18 lat i jeszcze niedawno miałem normalne życie. Dziś wszystko się zmieniło. Razem z moimi młodszymi braćmi – Dominikiem i Mikołajem – próbujemy odnaleźć się w rzeczywistości po ogromnej tragedii. Nasza mama odeszła w tragicznych okolicznościach. Była dla nas całym światem – ciepła, kochająca, zawsze obecna. Nie potrafię pogodzić się z tym, że już nigdy jej nie zobaczę, nie przytulę i nie powiem ‘kocham Cię’.”
Jak dodał Mateusz, rodzice byli w separacji, a w sprawie zatrzymany został ojciec chłopców. Podkreśla on, że sytuacja rodziny jest niezwykle trudna zarówno emocjonalnie, jak i finansowo.
„Aby zweryfikować zrzutkę, potrzebuję mojego telefonu z aplikacją bankową, lecz mój telefon zabezpieczyła policja. Gdy tylko go odzyskam, zweryfikuję zrzutkę jak najszybciej… Dziękuję za zaufanie.”
Chłopak zaznacza, że zbiórka ma na celu utrzymanie mieszkania, zapewnienie podstawowych potrzeb jemu i braciom, opłacenie pomocy prawnej oraz godne pożegnanie mamy.
„Robię wszystko, żeby być silny dla Dominika i Mikołaja. Chcę im dać poczucie bezpieczeństwa i przyszłość, o jakiej marzyła dla nas nasza mama. Każda, nawet najmniejsza pomoc, ma dla nas ogromne znaczenie.”
Reklama
Rodzinny dramat we Wrocławiu. Zabójstwo 36-latki i los trójki osieroconych dzieci
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze