W czasach, w których od mężczyzn wciąż oczekuje się siły, niezależności i radzenia sobie ze wszystkim „po cichu”, coraz wyraźniej widać, że ten model przestaje działać. Mężczyzna ma być silny. Ma radzić sobie sam. Nie okazywać słabości, nie narzekać, nie prosić o pomoc. Ma być wsparciem dla innych. Dla partnerki, rodziny, otoczenia. Tyle że coraz częściej okazuje się, że za tym obrazem kryje się samotność. Wielu mężczyzn funkcjonuje dziś w napięciu, presji i emocjonalnym odcięciu. Nawet jeśli są w związkach, mają dzieci, pracę i „poukładane życie”. Brakuje im przestrzeni, w której mogą zdjąć maskę, powiedzieć „nie radzę sobie” albo po prostu pobyć w ciszy z kimś, kto nie ocenia.
Presja codzienności, odpowiedzialność za rodzinę, pracę i relacje — to wszystko sprawia, że wielu mężczyzn funkcjonuje w samotności. Nawet jeśli są w związkach, mają dzieci czy pracują w zespołach. Brakuje im przestrzeni, w której mogą po prostu być sobą. Bez ocen, bez rywalizacji, bez konieczności udowadniania czegokolwiek.
Na tę potrzebę odpowiada inicjatywa „Męskie Bycie”, rozwijana we Wrocławiu przez Maciej Oleksy oraz Wojciech Mróz.
Tworzą oni społeczność dla mężczyzn opartą na prostych, ale często dziś deficytowych wartościach: obecności, rozmowie i byciu razem.
– Wielu mężczyzn nie ma dziś miejsca, gdzie może powiedzieć: „jest mi trudno” – bez obawy o ocenę czy niezrozumienie – podkreślają organizatorzy.
Ich działania odbywają się w ramach MenCorner — projektu non-profit, który skupia się na budowaniu realnych, międzyludzkich więzi.
To nie są wykłady ani szkolenia.
To doświadczenia.
Męskie kręgi, spacery, wyjazdy, ogniska i warsztaty — wszystko po to, by stworzyć przestrzeń, w której można mówić o emocjach, ale też po prostu pobyć w męskiej energii, bez presji i schematów.
Organizatorzy nie ukrywają, że problem jest poważny.
Mężczyźni również przeżywają kryzysy, zmagają się z emocjami, doświadczają wypalenia czy depresji. Często jednak nie mają narzędzi ani przestrzeni, by o tym mówić. Wciąż pokutuje przekonanie, że „trzeba sobie radzić samemu”.
– Chcemy to zmienić — mówią wprost.
Jedną z form spotkań jest „Męski Spacer” — otwarta inicjatywa dla każdego, kto chce doświadczyć tej formy kontaktu.
Najbliższe spotkanie odbędzie się 10 maja o godzinie 18:00 w Park Grabiszyński.
Formuła jest prosta, ale znacząca.
Uczestnicy spotykają się w jednym miejscu, rozpoczynają od wspólnego „check-inu”, a następnie dzielą się na pary i wyruszają na spacer 1:1. Rozmowy odbywają się bez ocen, bez dawania rad — z uważnością i obecnością wobec drugiej osoby.
Całość trwa około dwóch godzin.
To przestrzeń, w której można poruszyć to, co naprawdę ważne. Albo po prostu iść w ciszy.
– Nie chodzi o to, żeby naprawiać. Chodzi o to, żeby być – podkreślają organizatorzy.
Inicjatywa pokazuje, że męskość nie musi oznaczać samotności, a siła nie wyklucza wrażliwości.
I że czasem najważniejsze, co można zrobić, to po prostu być obok drugiego człowieka!
Organizację znajdziecie klikając TUTAJ
Męskie Bycie zamiast rywalizacji. We Wrocławiu powstała przestrzeń, której wielu mężczyznom dziś bardzo brakuje
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze