Dwa wyczerpane owczarki niemieckie leżały przy drodze pożarowej między Karwincem a Posadowicami. Psy były tak zmęczone, że potrzebowały chwili odpoczynku i wody. Policjanci z Bierutowa szybko ustalili, że czworonogi nie znalazły się tam przypadkiem. Wcześniej uciekły z domu i przez całą noc pokonały blisko 20 kilometrów.
Mieszkańcy kilku miejscowości w okolicach Bierutowa wcześniej zauważali błąkające się owczarki. Informacje o psach pojawiały się również w lokalnych grupach w mediach społecznościowych. Problem polegał na tym, że nikt nie wiedział, do kogo należą zwierzęta.
W końcu policjanci z bierutowskiego komisariatu otrzymali zgłoszenie dotyczące dwóch osłabionych psów znajdujących się przy jednej z dróg pożarowych. Funkcjonariusze pojechali na miejsce.
Owczarki spokojnie leżały przy drodze. Policjanci podali im wodę i dali czas na odpoczynek. Po chwili zwierzęta zaczęły odzyskiwać siły.
Problemem było jednak bezpieczne przetransportowanie dwóch dużych psów. Radiowóz nie był wyposażony w odpowiedni sprzęt, dlatego jedna z policjantek postanowiła zaprowadzić owczarki pieszo do pobliskiej miejscowości.
Zapięła psy na smycze i razem ruszyli w drogę. Do pokonania mieli blisko dwa kilometry.
Wkrótce na miejscu pojawiła się właścicielka owczarków. Jak wyjaśniła policjantom, psy uciekły z domu poprzedniego dnia. Przez całą noc przemierzały okolicę, oddalając się od swojego domu o blisko 20 kilometrów.
Na szczęście ich długa wędrówka zakończyła się szczęśliwie. Oba owczarki wróciły pod opiekę właścicielki.
Ta nietypowa interwencja pokazuje, że policyjna służba potrafi zaskoczyć nawet samych funkcjonariuszy. Jednego dnia policjanci szukają zaginionych osób, innym razem pomagają dwóm zmęczonym czworonogom wrócić bezpiecznie do domu.
Uciekły z domu i przeszły blisko 20 kilometrów. Wyczerpane owczarki znalazły pomoc
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze