Nietypowe zdarzenie miało miejsce w piątek około godziny 18:00 w Kamieńcu Wrocławskim. Na jednym z parkingów przy ulicy Łąkowej doszło do próby zatrzymania kierowcy samochodu, który – jak wynika z relacji świadków – miał poruszać się skradzionym kilka dni wcześniej pojazdem marki Ford.
Według przekazanych informacji, dwa dni wcześniej jednemu z mieszkańców skradziono samochód. W piątkowe popołudnie w rejonie parkingu przy sklepie Żabka pojazd został zauważony przez znajomego właściciela auta.
Mężczyzna, rozpoznając skradziony samochód, postanowił działać. Podjął próbę obywatelskiego ujęcia kierującego Fordem i zatrzymania go do czasu przyjazdu odpowiednich służb.
W momencie zdarzenia w pojeździe znajdowały się jeszcze dwie osoby – młoda kobieta i młody mężczyzna. Jak wynika z relacji świadków, kierowca nie zamierzał poddać się próbie zatrzymania i rozpoczął ucieczkę.
Podczas próby odjechania z miejsca zdarzenia miał uderzyć w zaparkowaną wzdłuż parkingu Mazdę, uszkadzając jej lewy tylny bok. Po kolizji porzucił samochód i uciekł pieszo.
Co istotne, mężczyzna pozostawił w aucie swoich pasażerów, telefon oraz dokument tożsamości, które mogą mieć znaczenie dla dalszych czynności prowadzonych przez policję.
Po zgłoszeniu na miejsce przyjechali funkcjonariusze policji, którzy zabezpieczyli pojazd, przeprowadzili oględziny oraz rozpoczęli ustalanie wszystkich okoliczności zdarzenia.
Policjanci przesłuchali również świadków oraz dwie osoby, które podróżowały Fordem w chwili zdarzenia. Pasażerowie mieli przekazać, że kierowcę znają od niedawna i nie wiedzieli, że samochód może pochodzić z kradzieży.
Działania służb trwały do późnych godzin wieczornych.
Obecnie policja prowadzi czynności mające na celu ustalenie tożsamości mężczyzny, który kierował pojazdem, oraz dokładnego przebiegu całego zdarzenia.
Jeżeli potwierdzi się, że Ford rzeczywiście pochodził z kradzieży, kierowca może odpowiadać nie tylko za prowadzenie pojazdu pochodzącego z przestępstwa, ale również za inne naruszenia prawa związane z ucieczką i spowodowaniem kolizji.
Sprawa pozostaje w toku.
Pościg za skradzionym Fordem w Kamieńcu Wrocławskim. Kierowca uciekł pieszo, zostawił pasażerów i dokumenty i telefon
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze