Niedzielny wieczór, ulica Okulickiego, okolice pętli autobusowej. Zwykły spacer zamienił się w dramat, którego dwoje młodych ludzi długo nie zapomni. 20-letnia kobieta z Ukrainy i jej 21-letni partner zostali brutalnie zaatakowani przez grupę mężczyzn. Według relacji poszkodowanych oraz ich bliskich powodem napaści miał być ukraiński akcent kobiety.
Do zdarzenia doszło 26 lipca około godziny 18:30. Para przebywała w rejonie sklepu przy ulicy Okulickiego we Wrocławiu. Jak wynika z relacji matki jednej z ofiar, agresorzy mieli zwrócić uwagę na sposób mówienia młodej kobiety. Chwilę później miało dojść do brutalnej napaści.
Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać moment ataku. Kilku mężczyzn podbiega do pary i zaczyna zadawać ciosy. Jeden z napastników uderza mężczyznę pięściami, a po chwili do ataku dołączają kolejni. Gdy 21-latek traci równowagę i upada, agresja wobec niego nie ustaje. Ciosy spadają również na kobietę, która próbuje zareagować i obronić swojego partnera.
Napastnicy uciekli przed przyjazdem policji.
Skutki ataku okazały się poważne. 20-latka doznała obrażeń twarzy i szyi, a lekarze musieli założyć jej szwy. Zarówno ona, jak i jej partner trafili do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu.
„Moja córka została bardzo dotkliwie pobita i doznała poważnych obrażeń. Jako matka nie potrafię opisać bólu i strachu, które teraz przeżywam” – napisała w mediach społecznościowych matka poszkodowanej kobiety.
Kobieta zaapelowała o pomoc w ustaleniu sprawców i nagłośnienie sprawy. Podkreśliła, że nie chce, aby tak brutalny atak został przemilczany.
Sprawą zajęła się wrocławska policja. Podkomisarz Aleksandra Freus potwierdziła, że para obywateli Ukrainy zgłosiła zdarzenie funkcjonariuszom.
– Przyjęliśmy od nich zawiadomienie i badamy okoliczności. Potwierdzamy to zdarzenie. Policjanci prowadzą intensywne czynności w celu ustalenia sprawców i ich zatrzymania. Początkiem agresji była sprzeczka w kolejce w sklepie, później mężczyźni zaatakowali obywatela Ukrainy na ulicy – relacjonowała Aleksandra Freus, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Śledczy prowadzą postępowanie w kierunku pobicia z artykułu 158 § 1 kodeksu karnego. Policja analizuje dostępne materiały i ustala tożsamość osób odpowiedzialnych za napaść.
Według relacji pokrzywdzonych oraz ich rodziny atak miał mieć podłoże narodowościowe. Policja bada tę kwestię i ustala wszystkie okoliczności zdarzenia.
Jeżeli potwierdzi się, że powodem przemocy był język lub pochodzenie ofiar, będzie to kolejny przykład niebezpiecznego zjawiska, w którym uprzedzenia prowadzą do brutalnej agresji wobec przypadkowych osób.
Nie ma znaczenia, czy ktoś mówi po polsku, ukraińsku czy w jakimkolwiek innym języku. Żaden akcent, żadna narodowość ani żadne pochodzenie nie mogą być usprawiedliwieniem dla przemocy.
Mieszkańcy miasta oczekują teraz na szybkie ustalenie i zatrzymanie osób odpowiedzialnych za atak. Dla poszkodowanej pary będzie to nie tylko kwestia sprawiedliwości, ale także próba odzyskania poczucia bezpieczeństwa.
Bili, bo usłyszeli ukraiński akcent?” Brutalny atak we Wrocławiu. Młoda para ofiarami nienawiści
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze