MPK Wrocław alarmuje: w ostatnich dniach coraz częściej dochodzi do skrajnie niebezpiecznych sytuacji związanych z wjazdem samochodów na torowisko tramwajowe w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Część kierowców próbuje w ten sposób „ucinać” korki — wjeżdżając na tory lub przecinając mijankę w miejscach objętych zakazem. To nie tylko naruszenie przepisów, ale realne zagrożenie dla życia i zdrowia.
Do szczególnie groźnego zdarzenia doszło we wtorek, 3 lutego, około godziny 18:00.
Na odcinku z mijanką samochód osobowy wjechał na torowisko i ruszył „pod prąd”, wprost na nadjeżdżający tramwaj. Na udostępnionym przez MPK nagraniu widać, jak niewiele brakowało do zderzenia czołowego. Motorniczy musiał gwałtownie hamować — sytuacja mogła zakończyć się tragedią.
Co istotne, nie był to odosobniony przypadek. Już następnego dnia rano odnotowano kolejną sytuację, w której kierowca wjechał na torowisko, ignorując oznakowanie i zakaz wjazdu, by przeciąć odcinek z mijanką i przedostać się na drugą stronę. Jak podkreśla MPK Wrocław, takie zachowania powtarzają się coraz częściej — także wśród pojazdów wykonujących prace w okolicy.
MPK przypomina, że torowisko nie jest dodatkowym pasem ruchu ani drogą objazdową. Tramwaj porusza się po wyznaczonym torze, ma długą drogę hamowania i nie ma możliwości wykonania manewru omijającego. Wjazd samochodu na tory stwarza więc bezpośrednie zagrożenie nie tylko dla kierowcy, ale też dla pasażerów tramwaju i innych uczestników ruchu.
Problemem są nie tylko same sytuacje kolizyjne. Jak wyjaśnia MPK Wrocław, wjazd auta na torowisko może zakłócić działanie systemu sterowania ruchem.
Na mijankach stosowane są tzw. pętle indukcyjne — czujniki zatopione w nawierzchni, które wykrywają obecność pojazdu (tramwaju) i przekazują tę informację do sygnalizacji świetlnej. System nie rozróżnia jednak, czy wykrył tramwaj, czy samochód — dla niego to po prostu „pojazd na torowisku”.
W praktyce oznacza to, że nieuprawniony wjazd auta może wywołać błędne sygnały:
sygnalizacja może „myśleć”, że tramwaj znajduje się na jednotorze, choć go tam nie ma,
może uznać, że tramwaj nie zjechał jeszcze z odcinka,
w efekcie dochodzi do wstrzymań ruchu, blokowania przejazdu z jednego kierunku i tzw. „zawieszeń” świateł.
Takie zakłócenia wpływają na płynność ruchu i bezpośrednio obniżają poziom bezpieczeństwa — zarówno dla tramwajów, jak i dla innych uczestników ruchu.
W związku ze zmianami w organizacji ruchu MPK podkreśla, że wszyscy uczymy się nowych zasad — również po stronie operatora. Przypominane są procedury, prowadzone są szkolenia i działania mające na celu maksymalne bezpieczeństwo i płynność przejazdów na mijankach.
Jednocześnie spółka apeluje do kierowców o bezwzględne stosowanie się do oznakowania i zakazów:
Torowisko nie jest skrótem ani sposobem na ominięcie korka.
Na mijance nie ma fizycznej możliwości, by samochód wjechał na tory i „po prostu przejechał”, nie powodując zagrożenia lub nie blokując ruchu tramwajowego.
Bezpieczeństwo zależy od wszystkich uczestników ruchu.
Chwila niecierpliwości może skończyć się poważnym wypadkiem — albo tragedią.
Niebezpieczne skróty po torowisku. MPK Wrocław ostrzega po groźnych zdarzeniach na mijance
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze