Choć ustawowy termin dawno minął, obowiązek zgłoszenia źródła ogrzewania nadal obowiązuje. Wpis do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB) jest wymagany, a jego brak może skutkować karą finansową sięgającą nawet 5000 zł.
Jednocześnie osoby, które nie dopełniły obowiązku w terminie, wciąż mają możliwość uniknięcia konsekwencji — wystarczy złożyć deklarację, nawet po czasie.
Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków to ogólnopolska baza danych o źródłach ogrzewania w budynkach mieszkalnych i użytkowych. Trafiają do niej informacje przekazywane przez właścicieli i zarządców nieruchomości dotyczące urządzeń o mocy do 1 MW.
System prowadzony jest przez Główny Urząd Nadzoru Budowlanego, a samorządy odpowiadają za zbieranie deklaracji i egzekwowanie obowiązku.
Dane te pozwalają m.in. ocenić, czym ogrzewane są domy w Polsce, oraz planować działania ograniczające emisję zanieczyszczeń, w tym likwidację tzw. „kopciuchów”.
We Wrocławiu około 70% właścicieli i zarządców nieruchomości złożyło już deklaracje, jednak część osób nadal tego nie zrobiła.
Dla budynków istniejących termin złożenia deklaracji minął 30 czerwca 2022 roku. W przypadku nowych źródeł ogrzewania obowiązuje 14 dni od ich uruchomienia.
System CEEB pozostaje jednak otwarty — deklarację można złożyć w każdym momencie.
Za brak zgłoszenia grozi kara finansowa do 5000 zł. Przepisy przewidują jednak możliwość tzw. czynnego żalu. Oznacza to, że jeśli właściciel sam złoży zaległą deklarację, zanim zostanie to wykryte podczas kontroli, może uniknąć kary.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku kontroli — jeśli brak zgłoszenia zostanie ujawniony, nałożenie grzywny jest realne.
W przypadku domów jednorodzinnych obowiązek spoczywa na właścicielu nieruchomości. W budynkach wielorodzinnych deklarację składa zarządca — np. wspólnota, spółdzielnia lub administrator.
Deklarację można złożyć na dwa sposoby:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze