Kilka przypadków rozpowszechniania fałszywych informacji o zagrożeniach w szkołach odnotowali w ostatnich dniach policjanci z powiatu wrocławskiego. W internecie pojawiały się nieprawdziwe wiadomości o rzekomych atakach i niebezpiecznych przedmiotach. Funkcjonariusze ustalili osoby odpowiedzialne za te działania. Są to nieletni, a ich sprawami zajmie się sąd rodzinny.
Jak informuje policja, w ostatnich dniach pojawiały się treści, które miały sugerować, że w szkołach może dojść do niebezpiecznych zdarzeń. Nieprawdziwe informacje rozpowszechniano w mediach społecznościowych i komunikatorach. Dotyczyły między innymi rzekomych planowanych ataków, wniesienia na teren placówek noży lub innych niebezpiecznych przedmiotów, a także możliwego podłożenia ładunków wybuchowych.
W niektórych przypadkach wykorzystywano przerobione zdjęcia, również przygotowane z pomocą sztucznej inteligencji. Materiały miały sprawiać wrażenie autentycznych i wzbudzać przekonanie, że zagrożenie jest realne.
Policjanci zwracają uwagę, że w obliczu doniesień o niebezpiecznych zdarzeniach w szkołach takie publikacje mogą wywoływać szczególny niepokój wśród uczniów, rodziców i pracowników placówek oświatowych.
Funkcjonariusze podjęli czynności, które pozwoliły ustalić osoby odpowiedzialne za rozpowszechnianie fałszywych informacji. Jak przekazano w komunikacie, są to osoby nieletnie. O ich zachowaniu zdecyduje sąd rodzinny.
Policja podkreśla, że tworzenie i udostępnianie nieprawdziwych informacji o zagrożeniach nie jest niewinnym żartem. Takie działania mogą powodować strach, zakłócać pracę szkół i angażować służby, które muszą sprawdzać każde zgłoszenie dotyczące bezpieczeństwa.
W zależności od okoliczności konkretnego zdarzenia rozpowszechnianie fałszywych alarmów może wiązać się z poważnymi konsekwencjami prawnymi, w tym z odpowiedzialnością na podstawie art. 224a Kodeksu karnego. W przypadku osób nieletnich sprawa może być rozpatrywana przez sąd rodzinny.
Funkcjonariusze apelują do młodych ludzi o odpowiedzialność za treści publikowane w sieci. Zwracają się również do rodziców, by rozmawiali z dziećmi o konsekwencjach rozpowszechniania fałszywych informacji.
Jedna wiadomość wysłana dla żartu, przerobione zdjęcie czy wpis udostępniony bez sprawdzenia jego wiarygodności mogą wywołać realny strach i doprowadzić do uruchomienia procedur bezpieczeństwa.
Policjanci przypominają, że każde zgłoszenie dotyczące możliwego zagrożenia musi być traktowane poważnie. Dlatego nie należy wymyślać niebezpiecznych sytuacji ani przekazywać dalej niepotwierdzonych informacji o rzekomych atakach w szkołach.
Fałszywe alarmy w szkołach na Dolnym Śląsku. Policja namierzyła nieletnich
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze