Powiat bolesławiecki. 33-letni mężczyzna podejrzany o dokonanie brutalnego rozboju z użyciem siekiery trafił do aresztu na trzy miesiące. Według ustaleń śledczych sprawca, zamaskowany i uzbrojony w niebezpieczne narzędzie, wtargnął w nocy na stację paliw i sterroryzował pracownika, żądając wydania pieniędzy.
Do zdarzenia doszło około godziny 3.00 nad ranem na jednej ze stacji paliw w powiecie bolesławieckim. Napastnik przyjechał na miejsce czerwonym samochodem bez tablic rejestracyjnych. Po wejściu do budynku wyciągnął siekierę i zażądał gotówki od pracownika stacji. Przerażony mężczyzna, obawiając się o swoje życie i zdrowie, wydał sprawcy około 500 złotych.
Po dokonaniu rabunku bandyta uciekł z miejsca zdarzenia. Policjanci z Komisariatu Policji w Kruszynie natychmiast rozpoczęli intensywne działania. Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring, analizowali nagrania oraz sprawdzali informacje napływające z terenu powiatu.
Przełom nastąpił, gdy kilka godzin po napadzie na innej stacji paliw zauważono agresywnego mężczyznę odpowiadającego rysopisowi sprawcy. Śledczy ustalili, że samochód, którym się poruszał, miał już inny kolor. Zebrane dowody wskazywały, że czerwone auto zostało przemalowane na czarno, aby utrudnić jego identyfikację. Monitoring ujawnił jednak czerwone elementy wnętrza pojazdu, a ręce mężczyzny były zabrudzone czarną farbą.
Dalsze ustalenia wykazały również, że pojazd posiadał przerobione tablice rejestracyjne. Policjanci nie dali się jednak zmylić. W wyniku wspólnej akcji funkcjonariuszy z Kruszyna i wydziału kryminalnego w Bolesławcu 33-letni mieszkaniec powiatu bolesławieckiego został zatrzymany w swojej kryjówce.
Podczas zatrzymania próbował tłumaczyć, że czerwony samochód został wcześniej skradziony na terenie Niemiec. Policjanci szybko zweryfikowali tę wersję wydarzeń i uznali ją za niewiarygodną.
Mężczyzna usłyszał zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Za zarzucane przestępstwo grozi mu kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.
Śledczy podkreślają, że sprawca nie tylko sterroryzował pracownika stacji siekierą, ale także próbował zatrzeć ślady, przemalowując samochód i modyfikując tablice rejestracyjne. Mimo tych działań został namierzony i zatrzymany przez policję.
Zamaskowany bandyta z siekierą napadł na stację paliw. Po rabunku przemalował auto, by zatrzeć ślady
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze