Po ponad 80 latach przerwy jeden z najważniejszych symboli dawnego Wrocławia ma wrócić na swoje miejsce. Neptun znów stanie na placu Nowy Targ — tym razem jako możliwie wierna rekonstrukcja historycznej fontanny. Miasto ma już zabezpieczone środki, trwają badania konserwatorskie, a dziś rozpoczyna się… poszukiwanie zaginionych fragmentów rzeźby.
– Przed wojną Neptun był równie ważnym symbolem miasta jak ratusz czy Hala Stulecia. Powinien wrócić i domknąć nową aranżację placu – jako miejsce z zielenią, wodą i przestrzenią do spotkań – mówi prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.
Miasto planuje przywrócić fontannę w 2027 roku. Na ten cel zabezpieczono 4,5 mln zł.
Do tej pory odnaleziono około 30% oryginalnej rzeźby: zachowała się większość torsu i ramiona. Brakuje jednak głowy, dłoni, a także niemal wszystkich syren, trytonów i elementów postumentu.
Odnalezione fragmenty przez dziesiątki lat leżały… w krzakach w Wielowsi pod Sycowem. To właśnie tam, trzy lata temu, dzięki badaniom historyka Tomasza Sielickiego, natrafiono na szczątki figury.
– Założenie, że kolejne elementy mogą się jeszcze odnaleźć, nie jest bezpodstawne. Muzeum Regionalne w Sycowie ma u siebie delfinka, który prawdopodobnie pochodzi z tej fontanny. Musimy to potwierdzić. Apeluję: jeśli ktoś ma fragmenty Neptuna albo wie, gdzie one są – prosimy o kontakt – mówi Daniel Gibski, Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków.
Kontakt w sprawie znalezisk: Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków
Decyzją konserwatora zabytków fontanna ma być odtwarzana z użyciem oryginalnych fragmentów, a nie wykonana całkowicie od nowa. Im więcej autentycznych elementów uda się odnaleźć, tym wierniejsza historycznie będzie rekonstrukcja.
– Jeśli nie znajdzie się na przykład oryginalna głowa Neptuna, nowa będzie w dużej mierze artystyczną interpretacją – przyznaje Piotr Wanat, konserwator dzieł sztuki z pracowni Restoart, która prowadzi badania.
A Wrocław już nieraz przekonał się, że cuda się zdarzają:
głowa biblijnego Goliata odnalazła się po 50 latach w spuściźnie malarza,
głowę św. Piotra ktoś oddał… przy okazji spowiedzi.
Odnalezione fragmenty są z piaskowca i są w złym stanie. Czeka je:
czyszczenie laserowe,
dezynfekcja,
kąpiel wzmacniająca strukturę kamienia,
dopiero potem — scalanie i uzupełnianie przez rzeźbiarza specjalizującego się w baroku.
To wciąż jest przedmiotem badań. Nie wiadomo nawet dokładnie, gdzie stała pierwotna wersja fontanny ani jaki dokładnie miała kształt niecki. Na rycinach z XVIII wieku jest sześcioboczna, na późniejszych — wieloboczna.
– Musimy prześledzić, jak fontanna zmieniała się na przestrzeni lat. Dopiero to pozwoli zatwierdzić ostateczny projekt – tłumaczy Dorota Krotowska-Wanat z pracowni Restoart.
Rekonstrukcja dotyczy oryginalnej wersji z 1732 roku, autorstwa Johanna Karingera i Johanna Jakoba Bauera. Późniejsza, XIX-wieczna figura (częściej fotografowana) została zniszczona w 1945 roku przez bombardowania.
Starszego Neptuna prawie nie ma na zdjęciach — dlatego każdy oryginalny fragment jest dziś bezcenny.
Jeśli ktokolwiek:
Reklama
posiada fragmenty rzeźby Neptuna,
wie, gdzie mogą się znajdować,
słyszał rodzinne historie o takich znaleziskach,
prosimy o kontakt z Dolnośląskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków.
Być może głowa Neptuna nadal istnieje. Może leży na strychu, w ogrodzie, w magazynie albo w czyjejś kolekcji od kilkudziesięciu lat.
Pomóżmy Wrocławiowi odzyskać jego boga mórz.
Wrocław szuka głowy Neptuna. Historyczna fontanna wróci na Nowy Targ w 2027 roku
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze