W piątek w lesie koło Biskupic Oławskich odnaleziono ciało 41-letniej aktorki Magdaleny Majtyki. Niedaleko stał porzucony samochód Wrocławianki – Opel Corsa z uszkodzonym przodem. Kobieta była zaginiona od środy, a jej nagłe zniknięcie wstrząsnęło rodziną i środowiskiem aktorskim.
Dziś biegli z Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu przeprowadzili sekcję zwłok. Wyniki okazały się zaskakujące: nie znaleziono żadnych obrażeń ciała, które mogłyby wyjaśnić śmierć aktorki. Nie udało się też ustalić dokładnego czasu jej zgonu.
Prokurator Damian Pownuk podkreślił, że w tej chwili nie ma żadnych dowodów, które wskazywałyby na udział osób trzecich. „Sekcja zwłok nie przyniosła odpowiedzi na pytanie o przyczynę zgonu” – mówi prokurator.
Śledczy zapowiedzieli kolejne badania – histopatologiczne i toksykologiczne. Mają one sprawdzić, czy w organizmie Magdaleny Majtyki znajdowały się niebezpieczne substancje. Wyniki mogą pojawić się dopiero za około dwa miesiące.
Niejasne pozostają także okoliczności, w których aktorka znalazła się w lesie w Biskupicach Oławskich. Śledczy próbują ustalić, dlaczego zjechała z głównej drogi i dotarła polną ścieżką w odludne miejsce. Zabezpieczono nagrania z monitoringu, które mogą pomóc w rekonstrukcji wydarzeń. Policjanci, którzy wcześniej otrzymali zgłoszenie o porzuconym samochodzie, zostaną przesłuchani.
Śmierć Magdaleny Majtyki pozostaje tajemnicą. Każdy szczegół śledztwa może okazać się kluczowy.
Tajemnicza śmierć Magdaleny Majtyki. Sekcja zwłok nie wyjaśniła zagadki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze