Reklama

Kto kontroluje rynek dopalaczy w Polsce?

24/11/2015 19:39

Duża część dopalaczy dostępnych na polskim rynku pochodzi z tego samego źródła - ustalili dziennikarze Superwizjera TVN. Za masową produkcją i sprzedażą stoi grupa, którą kierują trzy osoby - dwaj bracia i ich wspólnik. Według naszego informatora, to oni mogą być twórcami internetowego sklepu Kolekcjoner.nl - potentata na polskim rynku sprzedaży dopalaczy.

Profesjonalnie przygotowane reklamy sklepu Kolekcjoner.nl kierowane są głównie do uczniów. Dopalacze opisywane są jako środki czystości i odczynniki chemiczne. Reklamują je atrakcyjne modelki. O popularności strony świadczy ponad 10 tysięcy użytkowników na jednym z portali społecznościowych. Logo Kolekcjonera.nl można też znaleźć na większości paczek z dopalaczami, które zalegają w policyjnych magazynach. Zdobiło ono opakowania śmiercionośnego "Mocarza", którym w lipcu zatruło się kilkaset osób.

- Monopol, monopol - mówi dziennikarzowi Superwizjera bliski współpracownik osób stojących za marką Kolekcjoner.nl Produkty dostarczane są głównie przez internet. Właścicieli strony nie mogą zlokalizować nawet policyjni eksperci. Ślady urywają się na anonimowych serwerach w USA, Panamie czy Wielkiej Brytanii. Jak się dowiedzieliśmy od byłych współpracowników grupy, jej trzon tworzą trzy osoby - bracia Michał i Przemysław W. z Pabianic oraz mieszkaniec Rudy Śląskiej - Paweł S. Spółka została zarejestrowana w 2008 roku. Prowadziła sieć sklepów wielobranżowych oferujących tzw. produkty kolekcjonerskie. Została zarejestrowana przez pochodzącego z Pabianic Przemysława W. Wspólnikiem Przemysława W. był jego młodszy brat. To on zgłosił nazwę i logo firmy w urzędzie patentowym. Założył co najmniej kilkanaście niewielkich spółek, które w zakresie swojej działalności mają produkcję i sprzedaż wyrobów chemicznych. Spółka, która natrafiała na problemy prawne, była szybko likwidowana, a na jej miejsce pojawiała się nowa.

Reklama

Po delegalizacji handlu dopalaczami w 2010 roku spółka Kolekcjoner.nl zniknęła z rejestrów sądowych. Nadal jednak, pod taką samą nazwą, funkcjonowała strona internetowa. Ponadto w Czechach i Hiszpanii działała założona przez braci W. spółka Amsterdam-shop, która oferowała takie same produkty jak w Polsce, ale pod przetłumaczonymi nazwami. Dokumenty, do których dotarli dziennikarze wskazują, że bracia W. osobiście rejestrowali zarówno siedziby swoich firm, jak i internetowe domeny. Właśnie w Czechach - według naszego informatora - rozpoczęła się współpraca braci W. i Pawła S., który rozwijał tam swoje sklepy z dopalaczami. Bracia W. i Paweł S. skutecznie unikają rozmowy o ich roli w produkcji i sprzedaży dopalaczy.

Według nieoficjalnych informacji, w sprawie marki Kolekcjoner.nl toczy się w całym kraju kilka postępowań. Na rozmowę z dziennikarzami zgadza się jeden z policjantów rozpracowujących grupę. Zastrzega, że nie może podawać szczegółów śledztwa, jakie toczy się w tej sprawie. - Jest to bardzo wyspecjalizowana grupa, która ma doskonałe zaplecze prawne. Nie są to osoby, które można rozpoznać jako typowych przestępców - mówi oficer śledczy Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Dodaje, że do sprowadzania środków z zagranicy i do produkcji dopalaczy już na terenie Unii Europejskiej wykorzystywane są tzw. "słupy", a profity zbiera wąska grupa osób

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo 24wroclaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości