Koleje Dolnośląskie rozpoczynają jedno z najbardziej innowacyjnych przedsięwzięć w historii polskiej kolei. Przewoźnik ogłosił postępowanie, którego celem jest zakup aż czterech prototypowych pociągów z napędem bezemisyjnym – i to w formule, która nie ma precedensu w naszym kraju.
Nietypowość projektu polega na tym, że zamówienie może zostać podzielone między dwóch producentów. Każdy z nich dostarczy po dwa pojazdy, a następnie przez rok będą one testowane w normalnej eksploatacji na dolnośląskich liniach.
Nowe pociągi mają być klasycznymi elektrycznymi zespołami trakcyjnymi, zasilanymi z sieci trakcyjnej przez pantograf. Kluczową nowością będzie jednak drugie, alternatywne źródło energii – całkowicie bezemisyjne.
W grę wchodzą m.in.:
baterie trakcyjne,
ogniwa wodorowe,
superkondensatory,
lub inne nowoczesne technologie magazynowania energii.
Oznacza to, że pociągi będą mogły wjeżdżać na linie niezelektryfikowane bez użycia silnika spalinowego.
Dolny Śląsk intensywnie odbudowuje zamknięte przed laty linie kolejowe. Problem w tym, że nie wszystkie z nich mają lub w najbliższym czasie będą miały sieć trakcyjną.
– Transport w Europie odchodzi od diesla. Musimy znaleźć rozwiązanie, które pozwoli rozwijać kolej bez emisji spalin – podkreślają władze województwa.
Dzięki temu projektowi Koleje Dolnośląskie chcą zdobyć praktyczne doświadczenie z nowymi technologiami, zanim zdecydują się na większe zakupy.
Zamiast klasycznego przetargu wybrano formułę tzw. partnerstwa innowacyjnego. Oznacza to, że:
producenci mają 30 miesięcy na zbudowanie prototypów,
następnie przez 12 miesięcy pojazdy będą intensywnie testowane w ruchu pasażerskim,
po tym czasie nastąpi szczegółowa ocena rozwiązań.
Pod uwagę brane będą m.in.:
koszty utrzymania,
niezawodność,
efektywność eksploatacyjna.
Jeśli testy wypadną pomyślnie, Koleje Dolnośląskie będą mogły skorzystać z opcji rozszerzenia zamówienia:
2 pojazdy prototypowe od jednego producenta,
nawet 16 seryjnych od drugiego.
Łącznie flota mogłaby się więc powiększyć aż o 18 nowoczesnych, bezemisyjnych pociągów.
Choć w Polsce w regularnym ruchu pasażerskim wciąż jeżdżą wyłącznie pociągi elektryczne i spalinowe (oraz dwusystemowe), to w Europie:
pociągi bateryjne zamawiają już m.in. Dania i Chorwacja,
testują je Czesi,
a wodorowe składy sprawdzali Niemcy, Francuzi i Hiszpanie.
Jeśli projekt KD dojdzie do skutku, Dolny Śląsk stanie się pierwszym regionem w Polsce, który realnie wprowadzi te technologie do codziennej eksploatacji.
To pierwsze takie postępowanie w historii krajowej kolei – zarówno pod względem formuły, jak i celu technologicznego. Ogłoszenie zostało już wysłane do Dziennika Urzędowego Unii Europejskiej.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za kilka lat Dolny Śląsk może stać się poligonem doświadczalnym dla kolei przyszłości – cichej, czystej i niezależnej od diesla.
Koleje Dolnośląskie testują kolej przyszłości. Cztery prototypowe pociągi bez diesla
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie