Trzy rozbite wiaty przystankowe w ciągu zaledwie dwóch dni. Dziesiątki tysięcy złotych z miejskiej kasy. Prezydent Jacek Sutryk zapowiada wysoką nagrodę za informacje, które pozwolą wskazać sprawców.
Trzy rozbite wiaty przystankowe w ciągu zaledwie dwóch dni. Dziesiątki tysięcy złotych z miejskiej kasy. Prezydent Jacek Sutryk zapowiada wysoką nagrodę za informacje, które pozwolą wskazać sprawców.
Wrocław zmienia się na naszych oczach. Nowe inwestycje, remonty, zadbane przestrzenie i infrastruktura, która ma poprawiać codzienną jakość życia mieszkańców. Za wszystko to płacimy jednak wspólnie — z miejskiego budżetu, czyli z pieniędzy mieszkańców.
Dlatego szczególnie bulwersuje sytuacja, do której doszło w ostatnich dniach.
Najpierw zniszczona została wiata przystankowa na Jagodnie. Następnie wandale zaatakowali kolejną przy ul. Halickiej. Jak poinformował prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, wkrótce pojawiła się informacja o trzeciej rozbitej wiacie — przy ul. Częstochowskiej.
To nie jest „głupi żart”. To nie jest niewinna zabawa. To jest zwykły wandalizm, za którego skutki zapłacimy wszyscy.
Rachunek? Dziesiątki tysięcy złotych.
Początkowo prezydent zaproponował 30 tys. zł nagrody za informację prowadzącą do ujawnienia sprawców. Po informacji o kolejnym zniszczonym przystanku kwota wzrosła do 50 tys. zł.
I trudno się dziwić tej decyzji. Miasto ma tysiące przystanków, a monitoring nie znajduje się wszędzie. Nawet tam, gdzie kamery są zamontowane, nie zawsze pozwalają jednoznacznie ustalić, kto dopuścił się zniszczeń. Dlatego tak ważna może okazać się reakcja mieszkańców.
Ktoś coś widział? Ktoś zna sprawców? Ktoś posiada nagranie? W takim przypadku informacja może być warta nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim powstrzymanie kolejnych aktów wandalizmu.
Bo problem jest większy niż trzy rozbite wiaty.
To pytanie o to, czy potrafimy szanować własne miasto.
Można wydawać miliony na inwestycje, remontować ulice, budować nowe przestrzenie i poprawiać komunikację. Można godzinami dyskutować o tym, jak powinien wyglądać Wrocław. Ale jeśli ktoś w kilka minut niszczy miejską infrastrukturę, cały wysiłek mieszkańców zostaje brutalnie sprowadzony do rachunku za kolejną naprawę.
I właśnie dlatego słowa prezydenta, choć bardzo emocjonalne, trafiają w sedno problemu: nie ma usprawiedliwienia dla niszczenia wspólnego mienia.
Wrocław jest naszym wspólnym domem. A za jego naprawianie po czyjejś bezmyślności płacimy wszyscy.
50 tysięcy złotych za wskazanie sprawców może wydawać się ogromną kwotą. Ale jeśli dzięki temu uda się ich ustalić i zapobiec kolejnym zniszczeniom, być może będzie to jedna z najlepiej wydanych miejskich złotówek.
Wandalizm nie powinien być normą, na którą mieszkańcy mają się po prostu godzić. A sprawcy powinni wiedzieć jedno: niszczenie Wrocławia nie pozostaje bez konsekwencji.
Jacek Sutryk mówi dość! Prezydent proponuje 50 tys. zł za wskazanie wandali, którzy demolują Wrocław
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze