To miał być zwyczajny, spokojny sobotni poranek. 28 lutego, między godziną 11:00 a 11:50, kobieta wracała z zakupów do swojego mieszkania przy ul. Wapiennej. Środek dnia, ruchliwa okolica, blisko centrum miasta. Nic nie zapowiadało dramatu. W pewnym momencie poczuła jednak niepokój. Jak relacjonuje, od dłuższej chwili miał iść za nią nieznany mężczyzna. Zatrzymywał się, gdy ona się zatrzymywała. Chował się za budynkami i samochodami. Sprawiał wrażenie, jakby ją obserwował i czekał na odpowiedni moment. Ten moment miał nadejść przy drzwiach do klatki schodowej.
Gdy kobieta próbowała wejść do budynku, mężczyzna nagle ruszył w jej stronę i – według jej relacji – próbował wciągnąć ją do bramy. Doszło do szarpaniny. Zadziałał instynkt przetrwania. Udało jej się wyrwać i uciec.
Przerażona wbiegła do pobliskiego salonu fryzjerskiego. Tam znalazła pomoc i zadzwoniła pod numer alarmowy 112. Jak twierdzi, patrol policji nie pojawił się na miejscu. Formalne przyjęcie zawiadomienia miało nastąpić dopiero dziś.
Zabezpieczane są nagrania monitoringu. Wstępna analiza zapisu z rejonu ul. Świętego Jerzego ma pokazywać, że mężczyzna przez pewien czas podążał za kobietą, a następnie przyspieszył i pobiegł w jej kierunku. Pełne materiały mają zostać przekazane śledczym.
Dziś poszkodowana mówi przede wszystkim o strachu. O poczuciu zagrożenia w miejscu, które do tej pory uważała za bezpieczne.
Ta historia to nie sensacja – to ostrzeżenie. Zdarzyła się w biały dzień, w centrum dużego miasta.
Policja prowadzi czynności w sprawie. Osoby, które mogły być świadkami zdarzenia w rejonie ul. Wapiennej i Świętego Jerzego w podanym czasie, proszone są o kontakt z funkcjonariuszami.
Groza w centrum Wrocław. Próba napaści na kobietę przy ul. Wapiennej
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze