Mimo licznych kampanii ostrzegawczych przestępcy wciąż znajdują sposoby, by wykorzystać strach, presję czasu i zaufanie do instytucji publicznych. Tym razem ofiarą padła mieszkanka regionu jeleniogórskiego, która – przekonana, że chroni swoje oszczędności straciła blisko 15 tysięcy złotych.
10 lutego 2026 roku, około godziny 13.33, kobieta odebrała telefon od nieznanej rozmówczyni. Ta przedstawiła się jako pracownik instytucji parabankowej i poinformowała o rzekomo złożonym wniosku o pożyczkę na 3000 zł. Gdy adresatka zaprzeczyła, usłyszała, że najprawdopodobniej doszło do wycieku jej danych osobowych.
To był początek starannie zaplanowanej manipulacji.
Chwilę później kontaktowali się z nią kolejni mężczyźni – podawali się za pracowników działów bezpieczeństwa banków. Zapewniali, że jej pieniądze są zagrożone i trzeba natychmiast podjąć działania ochronne. Rozmowy były prowadzone w sposób profesjonalny, a presja czasu nie pozwalała na spokojną analizę sytuacji.
Pod legendą zabezpieczania środków przestępcy nakłonili kobietę do:
przekazania wrażliwych danych,
zwiększenia limitów wypłat,
zerwania lokat,
wykonywania operacji finansowych zgodnie z ich instrukcjami.
W ciągu kilku godzin kobieta w pięciu transakcjach wypłaciła łącznie niemal 15 000 złotych. Następnie – korzystając z przekazywanych jej kodów BLIK – wpłacała gotówkę do wpłatomatu. Była przekonana, że w ten sposób chroni swoje pieniądze przed cyberprzestępcami.
W rzeczywistości przekazywała je bezpośrednio oszustom.
Aby uwiarygodnić swoją historię, sprawcy przesłali kobiecie drogą mailową dokumenty mające potwierdzać prowadzenie rzekomego postępowania. Pisma były opatrzone podrobionymi pieczęciami i logotypami Policji, banku oraz Narodowego Banku Polskiego. Zawierały m.in. „zaświadczenie o prowadzonym postępowaniu” oraz „zawiadomienie o wszczęciu postępowania” z oznaczeniem Komendy Stołecznej Policji w Warszawie.
Dokumenty wyglądały oficjalnie i profesjonalnie. Ich celem było wywołanie poczucia zagrożenia oraz przekonania, że sytuacja jest poważna i wymaga natychmiastowego działania.
To klasyczny element współczesnych oszustw – połączenie manipulacji psychologicznej z wykorzystaniem autorytetu instytucji państwowych.
Służby stanowczo podkreślają:
Policja nigdy nie informuje telefonicznie o „tajnych akcjach” i nie poleca przekazywania pieniędzy w celu ich zabezpieczenia.
Bank nie prosi o podawanie pełnych danych wrażliwych, kodów BLIK, haseł ani o wykonywanie przelewów na „konto techniczne”.
W przypadku informacji o zagrożeniu środków należy rozłączyć się i samodzielnie zadzwonić na oficjalny numer infolinii banku.
Presja czasu to jedna z podstawowych metod działania oszustów.
Przestępcy stale modyfikują swoje metody. Wykorzystują nowoczesne narzędzia komunikacji, fałszują dokumenty, podszywają się pod funkcjonariuszy i pracowników banków. Ich największą bronią jest jednak psychologia – wywołanie paniki i poczucia, że każda sekunda zwłoki oznacza utratę pieniędzy.
Ta historia to kolejny dowód, że czujność i ograniczone zaufanie są dziś podstawową formą ochrony. Zanim podejmiemy jakąkolwiek decyzję finansową pod wpływem telefonu od nieznanej osoby – zatrzymajmy się. Rozłączmy. Zweryfikujmy informacje u źródła.
Fałszywe pieczęcie, prawdziwe straty. Oszuści podszyli się pod Policję i banki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze