Reklama

Czy kot może mieszkać w ratuszu? Nietypowa afera we wrocławskim Urzędzie Miejskim.

17/12/2022 10:12

Sytuacja jakby rodem z filmu "Sami Swoi" gdzie Kargul z Pawlakiem stoczyli o kota prawdziwą batalię. I choć ze zwierzaka nie zostało nawet futerko to sprawiedliwość musiała być po każdego z nich stronie. Czy podobny los czeka kota o wdzięcznym imieniu Wrocek?

Nietypowa "afera" we wrocławskim urzędzie miasta. Chodzi o mieszkającego tam od prawie czterech lat kota Wrocka, który - zanim przygarnął go prezydent Jacek Sutryk - błąkał się porzucony ma dworcu.

I choć nie ma przepisów zabraniających trzymania czworonogów w tego typu miejscach, obecność kota w ratuszu tak zaniepokoiła jakiegoś obywatela, że o swoich obawach zawiadomił sanepid. Dociekliwy i troskliwy mieszkaniec martwił się, czy Wrocek ma w urzędzie godne kota warunki, ale wziął też w obronę petentów cierpiących na alergię na sierść lub po prostu obawiających się kocich pazurów. A te, jak wiadomo, są postrachem wszelkich poszyć tapicerskich, a i ciągłość skóry ludzkiej naruszyć potrafią niezgorzej.

Dyrektor sanepidu skargę przeczytał i nadał sprawie bieg. Sprawdzono, czy Wrockowi w ratuszu jest komfortowo i upewniono się, że dokumentację medyczną ma w porządku. Zaś wywołany do odpowiedzi prezydent Jacek Sutryk podkreśla, że zwierzęta w miejscach publicznych łagodzą obyczaje, a Wrocek przyjął już w jego towarzystwie dziesiątki, jeśli nie setki petentów i interesantów, choć tacy, którzy się go obawiają, mogą spotkać się z samym prezydentem na osobności.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo 24wroclaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości