Drugi dzień Wielkanocy w gminie Lubin okazał się dla jednej rodziny bardziej „sensacyjny” niż świąteczny – zamiast spokojnego świętowania była niespodziewana wizyta bez zaproszenia. Nieproszony gość został przyłapany przy lodówce z kiełbasą w ręce… ale szybko wyszło na jaw, że jego apetyt sięgał znacznie dalej niż tylko świąteczne wędliny.
Domownicy usłyszeli hałasy z kuchni, a gdy zeszli na dół, zastali scenę jak z komedii: obcy mężczyzna stoi przy otwartej lodówce, w jednej ręce trzyma kiełbasę, w drugiej szynkę, a resztę zapasów pakuje jak na świąteczne wynos. Na pytanie „co pan tu robi?”, odpowiedział bez skrępowania, że… przyszedł coś zjeść.
Co ciekawe, rodzina wykazała się dużą wyrozumiałością i pozwoliła „gościowi” się posilić. Niestety, jak się szybko okazało, apetyt 39-latka był większy niż tylko na wędliny – wcześniej zdążył „przy okazji” podkraść portfel z dokumentami i prawie 6 tysięcy złotych.
Do jednego z domów jednorodzinnych na terenie w gminy Lubin wszedł nieproszony gość. Właścicielka, przebywająca z synem na piętrze, usłyszała hałas dochodzący z kuchni. Gdy zeszła na dół, zastała nieznanego mężczyznę stojącego przy otwartej lodówce. W jednej ręce trzymał kiełbasę, w drugiej szynkę, a część produktów zdążył już zapakować do woreczków należących do domowników. Na krzyk kobiety zareagował jej mąż, który w tym czasie przebywał w garażu. Wspólnie podjęli rozmowę z „gościem”, który oświadczył, że przyszedł coś zjeść. Rodzina, wykazując się dużą empatią, pozwoliła mężczyźnie się posilić, nie podejrzewając, że chwilę wcześniej 39-latek, oprócz „świątecznego posiłku”, ukradł portfel z dokumentami i gotówkę w kwocie blisko 6 tysięcy złotych - relacjonuje asp. szt. Monika Kaleta z KPP w Lubinie
Na miejsce przyjechali policjanci, którzy zakończyli tę nietypową degustację i zabrali mężczyznę prosto do policyjnej celi. Teraz zamiast świątecznego stołu czeka go miesiąc w areszcie.
Wpadł przy lodówce z kiełbasą w ręce i cudzym portfelem w kieszeni......
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze