Dzisiejsze uroczystości pogrzebowe Łukasza Litewki w Sosnowcu miały niezwykle podniosły i emocjonalny charakter. W kościele oraz wokół świątyni zgromadziły się tłumy – rodzina, przyjaciele, mieszkańcy, a także przedstawiciele świata polityki i życia publicznego. W ciszy i skupieniu żegnano człowieka, który dla wielu był symbolem bezinteresownej pomocy i wrażliwości.
Tysiące ludzi, cisza przerywana modlitwą i emocje, których nie dało się ukryć – tak Sosnowiec żegnał Łukasz Litewka. Uroczystości pogrzebowe 36-letniego posła odbyły się w kościele pw. św. Joachima i od samego początku miały niezwykle podniosły, ale i przejmujący charakter. Świątynia wypełniła się po brzegi, a przed nią zgromadzili się kolejni żałobnicy, śledząc ceremonię na telebimach.
Tuż przed rozpoczęciem nabożeństwa odczytano decyzję o pośmiertnym odznaczeniu Łukasz Litewka Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie z rąk Prezydenta Karola Nawrockiego, który uczestniczył w uroczystości wraz z małżonką, odebrał ojciec zmarłego.
Mszy przewodniczył biskup sosnowiecki Artur Ważny. To właśnie jego homilia stała się jednym z najbardziej poruszających momentów uroczystości.
Już na początku duchowny zwrócił uwagę na ogrom bólu i bezradności, które towarzyszyły zgromadzonym:
„Są takie chwile, kiedy słowa wydają się nawet zdradą (…) zbyt kruche, by dotknąć otwartej rany serca”
W kolejnych słowach biskup próbował odpowiedzieć na pytanie, które – jak podkreślił – pojawiało się w sercach wielu uczestników pogrzebu:
„Gdzie był Bóg, gdy młodość Łukasza tak nagle zgasła?” – pytał, by po chwili dodać:
„Bóg był i pozostaje w tym samym świetle, które Łukasz zapalił w tak wielu ludzkich oczach”
Homilia była nie tylko refleksją nad śmiercią, ale przede wszystkim opowieścią o życiu – pełnym działania dla innych. Biskup podkreślał, że dobro, które pozostawił po sobie zmarły, nie znika:
„Ziarno dobra rzucone przez Łukasza (…) staje się życiem, które już nigdy nie więdnie”
W wyjątkowo osobistych słowach zwrócił się także bezpośrednio do zmarłego, podkreślając jego zaangażowanie i poświęcenie:
„Jakże Ty musiałeś być utrudzony tym nieustannym biegiem, braniem na własne barki cudzego nieszczęścia”
Nie zabrakło również słów, które szczególnie zapadły w pamięć uczestników uroczystości – o bólu, ale i odpowiedzialności, jaka pozostaje po odejściu człowieka:
„Zostawiasz nas z pustką, która boli, ale i z zadaniem, by nie pozwolić zgasnąć temu płomieniowi dobra”
Atmosfera uroczystości była przejmująca. Ciszę przerywał jedynie śpiew i modlitwa, a wiele osób nie kryło łez. Pogrzeb miał wymiar nie tylko osobisty, ale i wspólnotowy – był świadectwem tego, jak wielu ludzi poruszyło życie i działalność Łukasza Litewki.
To pożegnanie pokazało jedno – że pamięć o nim nie zakończyła się wraz z jego śmiercią. Pozostała w ludziach, którym pomógł, i w dobru, które po sobie zostawił.
Tłumy żegnały Łukasza Litewkę. Zostawiasz nas z pustką....Poruszające słowa nad trumną posła
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze