W minionym tygodniu mieszkańcy Lubina przeżyli prawdziwy szok. Policja zatrzymała 25-letniego mężczyznę, który w biały dzień oddał kilka strzałów w witryny jednej z restauracji na osiedlu „Ustronie”. Początkowo wydawało się, że to incydent wandalizmu – dwie rozbite szyby i strata oszacowana na 6 tysięcy złotych. Jednak śledztwo ujawniło, że mężczyzna miał na sumieniu znacznie więcej.
Dzięki szybkim i skutecznym działaniom funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego lubińskiej komendy, już następnego dnia podejrzany został zatrzymany. W trakcie przeszukania jego samochodu i mieszkania kryminalni natknęli się na prawdziwy arsenał – blisko pół kilograma metamfetaminy, 500 porcji marihuany o szacunkowej wartości 75 tysięcy złotych na czarnym rynku, a także amunicję, maczetę i zagłuszarkę.
Okazało się, że strzały w restauracji padły z pistoletu ASG – broni, na którą nie jest wymagane pozwolenie. Mimo że pistolety tego typu są legalne, zagrożenie dla osób znajdujących się w lokalu było realne. W jego rękach znalazły się też inne nielegalne przedmioty, w tym amunicja, na którą nie posiadał wymaganych zezwoleń.
Lubinianin usłyszał zarzuty posiadania i obrotu znaczną ilością narkotyków, narażenia życia lub zdrowia osób w pobliżu restauracji, a także posiadania amunicji bez zezwolenia. Na wniosek policji i prokuratury sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Za popełnione przestępstwa grozić mu może kara nawet do 10 lat więzienia.
Strzelał w restaurację w Lubinie. W samochodzie miał pół kilo narkotyków i nielegalną broń
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze