Reklama

Policyjny pościg przez lasy i błotniste drogi – zaczął się w Chrząstawie, a skończył w Jelczu-Laskowicach

03/12/2019 20:09

Policjanci wrocławskiej drogówki nie odpuścili mężczyźnie, który nie zatrzymał się do kontroli. Gonili go, gdy osobowym Oplem usiekał przez błotniste leśne ścieżki i obezwładnili, jak próbował wskoczyć w pobliski zagajnik. Miał ponad promil alkoholu w organizmie i zatrzymane prawo jazdy. Funkcjonariusze ustalili, że auto zabrał od mamy, która akurat przebywała w sanatorium. 37-latek odpowie teraz przed sądem za popełnione przestępstwa, grozić mu może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Kierujący osobowym Oplem nie zatrzymał się do policyjnej kontroli. Widząc wydawane przez funkcjonariuszy wrocławskiej drogówki sygnały – dodał gazu i ruszył przed siebie. Mężczyzna jechał z dużą prędkością i stwarzał realne zagrożenie w ruchu drogowym. W pewnej chwili zjechał z asfaltowej drogi i wjechał w boczną drogę, prowadzącą do lasu. Dwa auta mknęły przez las, po błocie i wertepach i dziurach. Policjanci nie odpuszczali i byli tuż za osobowym Oplem.

Uciekający mężczyzna uderzył podwoziem pojazdu w wystający element i z jego auta zaczął wydobywać się gęsty dym. Auto jednak nadal nie zatrzymało się i mężczyzna próbował kontynuować jazdę, gubiąc płyny eksploatacyjne. Silnik bez oleju nie podołał jednak długiej jeździe - auto zatrzymało się na czyjejś drodze dojazdowej do posesji.

Reklama

Mężczyzna siedzący za kierownicą wysiadł i próbował uciekać pieszo. Ruszył prosto w pobliski zagajnik, policjanci byli tuż za nim i obezwładnili go po kilkunastu metrach. Już podczas pierwszych czynności mundurowi wyczuli od niego silną woń alkoholu. Po sprawdzeniach w policyjnych bazach danych okazał się, że 37-latek nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami – jak sam przyznał, prawo jazdy zostało mu zatrzymane za jazdę po alkoholu. Wewnątrz samochodu policjanci zauważyli butelki po alkoholu tzw. „setki” w ilości ośmiu butelek. Sześć z nich było już opróżnionych. Jak później tłumaczył policjantom, auto zabrał mamie, która akurat przebywała w sanatorium.

Funkcjonariusze sprawdzili stan jego trzeźwości, miał ponad promil alkoholu w organizmie. Kierujący został doprowadzony na Komisariat Policji i trafił do policyjnego aresztu. Jego samochód został odholowany przez pomoc drogową.

Reklama

Mężczyzna będzie musiał odpowiedzieć za popełnienie przestępstwa kierowania w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymanie się do kontroli. Grozić mu teraz może kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat.

st. sierż. Dariusz Rajski

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo 24wroclaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości