Ta historia ma wszystkie elementy dobrego dramatu: niespełnioną miłość, gniew, zemstę, a na końcu… policyjne kajdanki i bramę zakładu karnego. Na osiedlu Ustronie w Lubinie rozegrała się scena, którą śmiało można nazwać współczesną, bardzo pechową wersją „Romea i Julii” – tyle że zamiast romantycznych wyznań były kamienie, wybita szyba i interwencja policji.
Wszystko zaczęło się od zgłoszenia, które wpłynęło do dyżurnego lubińskiej policji. Mieszkańcy alarmowali o agresywnym, prawdopodobnie pijanym mężczyźnie, który rzucał różnymi przedmiotami w okna jednego z mieszkań. Na miejsce natychmiast skierowano patrol, jednak sprawcy już tam nie było.
Policjanci zastali za to dwie kobiety i uszkodzoną szybę w drzwiach balkonowych. Szybko ustalili, że awanturnikiem był 47-letni mieszkaniec Lubina, były partner jednej z kobiet. Jak wynikało z relacji, mężczyzna nie potrafił pogodzić się z rozstaniem i postanowił „załatwić sprawę” w sposób, który z romantyzmem nie miał absolutnie nic wspólnego.
Właściciel mieszkania oszacował straty na 900 złotych – zniszczona klamka i wybita szyba były namacalnym śladem tej miłosnej furii.
I w tym momencie historia skręca w stronę, której nikt by się nie spodziewał. Podczas sprawdzania danych kobiety w policyjnych systemach okazało się, że jest ona poszukiwana przez Sąd Rejonowy w Lubinie do odbycia 6 miesięcy kary pozbawienia wolności. Zamiast więc zamknąć drzwi przed byłym partnerem i zapomnieć o sprawie, kobieta… została zatrzymana i przewieziona prosto do zakładu karnego.
Tymczasem policjanci, dysponując już rysopisem agresora, szybko namierzyli również jego. 47-latek został zatrzymany przez patrol drogówki i trafił do policyjnej celi. Usłyszał zarzut zniszczenia mienia, za co grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Interwencja zakończyła się więc wyjątkowo „sprawiedliwie”, choć zapewne nie tak, jak wyobrażali to sobie bohaterowie tej historii.
Miłość, wandalizm i kajdanki. Lubinska wersja Romea i Julii zakończona w celi i więzieniu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie