W sieci pojawiło się nagranie, które na pierwszy rzut oka wyglądało to jak kolejny internetowy fake wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Samochód jeżdżący po zamarzniętym zbiorniku wodnym, ryzykowna „zabawa” i sytuacja, która wydawała się zbyt absurdalna, by była prawdziwa. Nawet policjanci początkowo podejrzewali, że film mógł zostać wygenerowany przez AI........
Policjanci z Wodzisławia Śląskiego natrafili w internecie na nagranie przedstawiające samochód poruszający się po zamarzniętym zbiorniku wodnym. Materiał wyglądał na sztucznie wygenerowany, jednak funkcjonariusze postanowili sprawdzić jego autentyczność.
Ich ustalenia doprowadziły ich do zbiornika wodnego przy ulicy Młodzieżowej. Choć na miejscu nie było wyraźnych śladów, strażacy potwierdzili najgorsze — na dnie znajdował się zatopiony samochód.
Szybko ustalono osoby zamieszane w sprawę. To 45-letniego mieszkańca powiatu wodzisławskiego oraz 29-latek z Rybnika. Starszy z mężczyzn kierował pojazdem, młodszy nagrywał całe zdarzenie.
Jak sami przyznali, liczyli na to, że lód wytrzyma. Gdy zaczął się załamywać, kierowca w ostatniej chwili opuścił pojazd, który chwilę później zatonął.
Co więcej, autor nagrania założył konto w serwisie społecznościowym specjalnie po to, by opublikować ten film. Jego telefon został zabezpieczony jako dowód.
Choć tym razem najprawdopodobniej nikt nie zginął, ta historia pokazuje, jak niebezpieczna bywa pogoń za internetową sensacją. Dla kilku minut „sławy” ktoś zaryzykował życie — swoje i potencjalnie innych.
Służby apelują o rozsądek i reagowanie na podobne sytuacje — zarówno w realnym świecie, jak i w internecie. Bo jak pokazuje ten przypadek, coś, co wygląda jak film z AI, może być przerażająco prawdziwe.
Miał być hit internetu, został wrak na dnie zbiornika. Zatopili auto na dnie zamarzniętego stawu. Nawet policja myślała, że to AI
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze