Reklama

Marsz Ciszy w Jeleniej Górze. Ta śmierć nie może być po nic

Redaktorzy
24/01/2026 17:33

Dziś Jelenia Góra zamilkła. Zamilkły ulice, zamilkli ludzie, zamilkło miasto. W tej ciszy było jednak słychać wszystko – ból, rozpacz, bezsilność i wołanie o zmianę.

Ulicami miasta przeszedł Marsz Ciszy – niezwykły, poruszający, przejmujący do głębi. Marsz ku pamięci Danusi, która w grudniu 2025 roku straciła życie, stając się ofiarą innego dziecka. Tragedia, która wstrząsnęła nie tylko Jelenią Górą, ale i całym krajem.

To nie był protest. To nie był manifest. To był marsz serc.

Inicjatywa wyszła od kolektywu obywatelskiego, który zrodził się z potrzeby rozmowy – trudnej, bolesnej, ale koniecznej. Rozmowy o bezpieczeństwie dzieci. O świecie realnym i tym wirtualnym, do którego najmłodsi mają dziś nieograniczony dostęp. O granicach, których często nikt nie pilnuje. O systemie, który zawiódł.

Reklama

Uczestnicy – mieszkańcy, rodziny, młodzież, osoby starsze, ludzie, którzy przyjechali z innych miast – w ciszy przeszli z Placu Ratuszowego na Błonia Jeleniogórskie. Nie było transparentów, okrzyków, haseł. Były za to spuszczone głowy, zapalone znicze i łzy, których nie dało się ukryć.

Marsz rozpoczął się od odczytania listu od bliskich Danusi. Zrobiła to jej ulubiona aktorka z jeleniogórskiego teatru. Gdy czytała słowa pełne miłości, tęsknoty i niewyobrażalnego bólu, wielu nie potrafiło powstrzymać płaczu. W tych zdaniach było wszystko – rozpacz rodziców, niesprawiedliwość losu i pytanie, na które nikt nie zna odpowiedzi: dlaczego?

Reklama

Na Błoniach czekało już płonące ognisko – symbol ciepła, pamięci i obecności tych, których już z nami nie ma. Uczestnicy marszu zapalali świeczki i układali je w ogromne serce usypane z piasku. Każdy płomień był jak jedno ciche „pamiętamy”. Każdy znicz – jak obietnica, że Danusia nie zostanie zapomniana.

W sercach wielu wybrzmiewały słowa mamy dziewczynki:
„Ta śmierć nie może być po nic.”

I właśnie to zdanie stało się najważniejszym przesłaniem tego dnia.

Dzisiejszy marsz był krzykiem bez krzyku. Wołaniem o natychmiastowe zmiany. O realną ochronę dzieci. O mądrą edukację, wsparcie, obecność dorosłych, odpowiedzialność systemu. O świat, w którym żadne dziecko nie będzie już musiało płacić najwyższej ceny za obojętność, zaniedbania i brak reakcji.

Reklama

Jelenia Góra dziś płakała. Ale w tej ciszy rodzi się też nadzieja – że ta tragedia nie zostanie zamieciona pod dywan, że stanie się początkiem zmian, których tak bardzo potrzebujemy.

Danusia odeszła. Ale dzisiaj była wszędzie. W płomieniach świec. W drżących dłoniach. W łzach. I w sercach ludzi, którzy obiecali, że będą pamiętać.

Marsz Ciszy w Jeleniej Górze. Ta śmierć nie może być po nic

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24wroclaw.pl




Reklama