Podczas SVOI FEST, który 15 sierpnia odbył się na Polach Marsowych we Wrocławiu, ze sceny padły okrzyki „Sława Ukrajini – Herojam sława!” oraz „Sława nacji – smert’ woroham!”. Nagranie z wydarzenia trafiło do mediów społecznościowych i wywołało dyskusję dotyczącą historycznych konotacji tych haseł.
Miał być dzień ukraińskiej muzyki i wspólnej zabawy. Zamiast tego wydarzenie stało się przedmiotem ostrej dyskusji w internecie. Podczas SVOI FEST, który 15 sierpnia odbył się we Wrocławiu, ze sceny padły m.in. hasła „Sława Ukrajini – Herojam sława!” oraz „Sława nacji – smert’ woroham!”. Nagranie z tymi okrzykami szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych.
SVOI FEST był reklamowany jako duży festiwal ukraińskiej muzyki. Wrocławska edycja odbyła się 15 sierpnia, a na scenie wystąpili m.in. Jerry Heil, KOLA, Parfeniuk, Druha Rika oraz ТІК. Organizatorzy zapowiadali muzykę na żywo, strefy gastronomiczne, bary i przestrzeń do odpoczynku. Wydarzenie miało zgromadzić tysiące uczestników.
Atmosfera festiwalu zmieniła jednak swój wydźwięk, gdy prowadzący ze sceny zaczął wznosić ukraińskie hasła patriotyczne. W nagraniu, które następnie trafiło do sieci, słychać między innymi „Sława Ukrajini – Herojam sława!”, „Sława nacji – smert’ woroham!” oraz „Ukraina ponad wszystko!”. Według opublikowanego materiału część publiczności podejmowała okrzyki.
Najwięcej emocji wzbudziło pozdrowienie „Sława Ukrajini – Herojam sława!”. Sam zwrot „Sława Ukrainie” nie jest wyłącznie symbolem historycznego ukraińskiego nacjonalizmu. Ma znacznie starszą historię, a współcześnie jest również oficjalnym pozdrowieniem ukraińskich Sił Zbrojnych.
Jednocześnie forma „Sława Ukrajini – Herojam sława!” była wykorzystywana przez ukraińskie środowiska nacjonalistyczne, w tym związane z OUN. To właśnie ten historyczny kontekst sprawia, że hasło jest w Polsce znacznie bardziej kontrowersyjne niż w Ukrainie. Portal Kresy.pl przypomniał w swoim materiale o jego związkach z tradycją OUN oraz o historii ukraińskiego nacjonalizmu.
Jeszcze mocniejsze konotacje ma okrzyk „Sława nacji – smert’ woroham!”, czyli „Chwała narodowi – śmierć wrogom”. Hasło to również pojawiało się w środowiskach ukraińskiego nacjonalizmu i właśnie dlatego jego użycie podczas imprezy odbywającej się we Wrocławiu stało się przedmiotem krytyki.
Trzeba przy tym zachować ważne rozróżnienie: użycie współczesnego ukraińskiego pozdrowienia nie oznacza automatycznie poparcia dla ideologii OUN-UPA. Znaczenie hasła zależy od kontekstu, w jakim jest używane. W przypadku wrocławskiego festiwalu kontrowersje wynikają przede wszystkim z zestawienia współczesnej symboliki ukraińskiej z historycznymi skojarzeniami tych okrzyków.
Po wydarzeniu nagranie zaczęło pojawiać się w mediach społecznościowych. Jeden z materiałów opublikowanych 16 sierpnia wywołał liczne krytyczne reakcje użytkowników, a sprawę dzień później opisał portal Kresy.pl. W komentarzach i wpisach dotyczących nagrania pojawiły się zarzuty, że na terenie Polski podczas dużej imprezy publicznej promowano hasła kojarzone z ukraińskim nacjonalizmem.
Warto jednak oddzielić fakty od internetowych ocen. Faktem jest, że nagranie z okrzykami zostało opublikowane i zaczęło krążyć w sieci. Faktem jest również, że wywołało krytyczne komentarze. Nie ma natomiast podstaw, by twierdzić, że oburzenie objęło całą publiczność festiwalu czy zdecydowaną większość internautów.
Dyskusja szybko zeszła jednak na szerszy temat: gdzie przebiega granica między współczesnym ukraińskim patriotyzmem a symboliką ukraińskiego nacjonalizmu i czy hasła mające taką historię powinny być wznoszone podczas wydarzeń organizowanych w Polsce?
WROCŁAWSKI FESTIWAL POD LUPĄ !
Sprawa jest szczególnie interesująca ze względu na miejsce wydarzenia. SVOI FEST nie był prywatnym spotkaniem niewielkiej grupy osób, lecz dużym, biletowanym festiwalem muzycznym, który organizatorzy promowali jako wydarzenie skupiające ukraińskich artystów i tysiące uczestników. Oficjalna strona festiwalu wskazuje Wrocław jako pierwszy z dwóch tegorocznych przystanków wydarzenia — dzień później festiwal odbywał się również w Poznaniu.
Dlatego pojawienie się podczas imprezy haseł o historycznych nacjonalistycznych konotacjach wywołało pytania nie tylko o samą scenę i prowadzącego, ale również o reakcję organizatorów.
Na obecnym etapie najważniejsze pozostaje ustalenie, czy organizatorzy odniosą się oficjalnie do nagrania i wyjaśnią, dlaczego takie okrzyki pojawiły się ze sceny.
Jedno jest pewne: festiwal, który miał być przede wszystkim świętem muzyki, stał się przedmiotem gorącej dyskusji o historii, symbolach i pamięci polsko-ukraińskiej. A nagranie ze sceny sprawiło, że pytania o granice używania kontrowersyjnych symboli i haseł w Polsce wróciły ze zdwojoną siłą.
Kontrowersyjne okrzyki podczas ukraińskiego festiwalu we Wrocławiu. Ze sceny padły hasła związane z tradycją OUN
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze