Z jednym dzieckiem wybór weekendowego wyjścia to logistyka. Z dwójką w różnym wieku to negocjacje. To, co zachwyca pięciolatka, dwunastolatka kwituje wzruszeniem ramion. To, co wciąga dwunastolatkę, przerasta młodszego brata. Kończy się podziałem rodziny na pół albo tym, że ktoś przez dwie godziny snuje się z tyłu i pyta, kiedy do domu. Od 1 września jest we Wrocławiu plansza, na której zagrają razem. Jumplab, Księcia Witolda 27, kwadrans spacerem od Rynku.
Plansza to 26 metrów kwadratowych świecącej podłogi, która wie, gdzie kto stoi. Gra się nogami: biegasz, skaczesz, kucasz, a obraz zmienia się pod stopami. Nikt nie trzyma nic w rękach, więc pięciolatek nie potrzebuje instrukcji, a dwunastolatka nie potrzebuje pada.
Sesję prowadzi operator i to on ustawia poziom trudności pod ekipę, która akurat stoi na kaflach. Młodszy dostaje wolniejsze tempo i proste zasady. Starsza dostaje tryb, po którym schodzi z planszy zdyszana i chce jeszcze raz.
Gier jest czternaście: wyścigi, unikanie, gry na refleks i pamięć, zagadki logiczne, tryby drużynowe. Zmienia się je w trakcie sesji, więc w ciągu 55 minut każde dziecko dostanie przynajmniej jedną swoją.

Na jednej planszy gra do ośmiu osób naraz, a dorośli grają bez żadnych formalności.
Czyli: ty, drugi rodzic i dwójka dzieci to dopiero połowa miejsc. Zmieści się jeszcze babcia z kuzynami.
Wynik rundy widać na ekranie na ścianie, więc przegrana z dwunastolatką jest udokumentowana i wymaga rewanżu. W trybach drużynowych możesz z nią zagrać w jednej drużynie przeciwko reszcie rodziny, w wyścigach każdy biega na własny rachunek. I na tym polega różnica między zabraniem dzieci na atrakcję a zagraniem z nimi: przez 55 minut nie jesteś opiekunem z telefonem na ławce, tylko przeciwnikiem do ogrania.
Jeśli tego dnia naprawdę wolisz kawę, przy planszach jest strefa dla rodziców z barem.
Od 30 do 60 zł od osoby za 55-minutową sesję, zależnie od dnia tygodnia i godziny. Najtaniej jest w dni powszednie poza popołudniowym szczytem, najdrożej w weekendy i święta. Pełne pasma godzinowe znajdziesz w cenniku Jumplabu.
Rezerwacje online ruszyły 21 sierpnia. Obiekt jest czynny codziennie od 10:00 do 22:00, cały rok i pod dachem, więc plan nie zależy od pogody.
Rezerwację odwołasz bezpłatnie do 24 godzin przed wizytą, więc termin można ustalić, zanim rodzinna frekwencja się wyjaśni.
Grają dzieci od trzech lat. Młodsze mogą być w lokalu z wami, ale na planszę nie wchodzą.
Każda sesja zaczyna się od instruktażu, a na kafle wchodzi się w skarpetkach antypoślizgowych, do kupienia na miejscu po 10 zł. Doliczcie to do budżetu: cztery pary to 40 zł.

Jeśli od miesięcy szukasz miejsca, w którym nikt z waszej czwórki nie czeka z boku, to jest dokładnie ten przypadek. Sesja trwa 55 minut i po tych 55 minutach zgrzani są wszyscy, niezależnie od rocznika.
Terminy sprawdzisz i zarezerwujesz online na jumplab.pl. Dojazd tramwajem albo autobusem do Mostów Pomorskich, autem na podziemny parking Bulvary bezpośrednio przy lokalu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze