Reklama

Dość ignorowania naszego bezpieczeństwa. Mieszkańcy gminy Siechnice protestują po śmiertelnym wypadku na DK 94

Redaktorzy
19/02/2026 00:11

W środę, 18 lutego, mieszkańcy Radwanic pod Wrocławiem wyszli na ulicę, by zamanifestować swoje niezadowolenie i domagać się poprawy bezpieczeństwa na DK 94. Wszystko zaczęło się od tragicznego wypadku, który w styczniu zakończył się śmiercią rowerzysty. To pierwszy ale nie ostatni protest mieszkańców, którzy czują się ignorowani przez władzę.

– Droga krajowa 94 w naszej gminie to strefa śmierci. Piesi, rowerzyści i kierowcy są tu codziennie narażeni na niebezpieczeństwo – mówią organizatorzy protestu.

Do wypadku doszło 19 stycznia przy skrzyżowaniu ul. Dębowej w Radwanicach. Kierowca busa, który potrącił rowerzystę, był trzeźwy, a początkowo winę przypisywano mu za nieostrożne wyprzedzanie. Po dokładnej analizie nagrań z monitoringu sprawa odpowiedzialności jest jednak wciąż wyjaśniana przez sąd.

Dlaczego mieszkańcy protestują?

Codziennie DK 94 pokonują setki samochodów. Mieszkańcy zwracają uwagę na brak bezpiecznych chodników i ścieżek rowerowych, nierówne oznakowanie ograniczenia prędkości oraz brak skutecznej kontroli nad ruchem. W praktyce oznacza to, że wielu kierowców nie zwraca uwagi na zmieniające się limity, co stwarza realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi.

Reklama

Ta droga to koszmar dla pieszych i rowerzystów – mówi Anna Kowalska, która codziennie spaceruje z dziećmi wzdłuż DK 94. – Brak chodników, brak ścieżek rowerowych, samochody pędzące ponad limity… Czekaliśmy, aż coś takiego się stanie, i stało się. Chodzi o tragiczny wypadek, do którego doszło 19 stycznia. Kierowca busa potrącił rowerzystę, który zginął na miejscu. – To była tragedia, która mogła spotkać każdego z nas – podkreśla nasza rozmówczyni. – Od tamtej pory nikt nie ma wątpliwości, że coś trzeba zmienić.

Główne postulaty protestujących to:

Reklama
  • Budowa ciągów pieszo-rowerowych z doświetleniem – aby piesi i rowerzyści mogli poruszać się bezpiecznie nawet po zmroku.

  • Rozszerzenie stref zamieszkania i ograniczenie prędkości w newralgicznych miejscach.

  • Montaż dwukierunkowych radarów prędkości.

  • Wykonanie obwodnicy gminy Siechnice, by odciążyć DK 94 i zmniejszyć zagrożenie dla mieszkańców.

Pierwszy protest za nami

Jak podkreślała radna gminy Siechnice, Katarzyna Nowak-Pokorny, pierwszy z trzech zaplanowanych protestów odbył się w środę przy ul. Dębowej. – Dziś pokazaliśmy, że mieszkańcy potrafią się zjednoczyć w imię bezpieczeństwa. Mimo mrozu pojawiło się wiele osób, które jasno powiedziały: dość ignorowania, czas na działania!

Reklama

Samochody były przepuszczane regularnie. Nie chodzi nam o utrudnianie życia innym, tylko o życie nasze i naszych bliskich – mówiła radna. – To dopiero początek działań. Nie odpuścimy, dopóki nie zobaczymy konkretnych decyzji i terminów- relacjonuje uczestnik protestu

Organizatorzy podziękowali także Policji i Straży Miejskiej w Siechnicach za profesjonalne zabezpieczenie protestu i sprawne kierowanie ruchem. Samochody były regularnie przepuszczane, co pokazało, że można protestować w sposób zorganizowany, bez narażania innych uczestników ruchu.

Reklama

– To dopiero początek naszych działań. Nie odpuścimy, dopóki nie zobaczymy realnych decyzji i konkretnych terminów – dodała Katarzyna Nowak-Pokorny.

Kolejne protesty

Kolejne spotkania mieszkańców zaplanowano na:

  • 25 lutego w Siechnicach przy wyjeździe z ul. Św. Krzyża

  • 3 marca w Groblicach

– DK 94 nie może czekać. Brak chodników i bezpiecznych ścieżek to realne zagrożenie dla życia. Bezpieczeństwo nie ma ceny – apelują mieszkańcy.

Protesty pokazują jedno: kiedy bezpieczeństwo ludzi jest zagrożone, społeczność potrafi się zjednoczyć, by przypomnieć decydentom, że czas działać.

Reklama

Dość ignorowania naszego bezpieczeństwa. Mieszkańcy gminy Siechnice protestują po śmiertelnym wypadku na DK 94

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24wroclaw.pl




Reklama