To zdarzenie mogło skończyć się dramatem. W sobotę, 4 stycznia, kilka minut po godzinie 3 w nocy, dyżurny Stanowiska Kierowania Komendy Powiatowej Policji w Kamiennej Górze odebrał zgłoszenie, które brzmiało wręcz niewiarygodnie: po drodze ekspresowej S3 porusza się pieszy.
Świadek nie zignorował zagrożenia. Nie przejechał obojętnie, nie uznał, że „to nie jego sprawa”. Sięgnął po telefon i powiadomił służby. To właśnie ta decyzja mogła uratować ludzkie życie.
Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego. Po dojeździe potwierdzili zgłoszenie – w pasie drogi ekspresowej, gdzie pojazdy poruszają się z dużą prędkością, znajdował się pieszy.
33-letni obywatel Czech nie zdawał sobie sprawy z ogromnego zagrożenia, jakie stwarzał – zarówno dla siebie, jak i dla kierowców. Jak tłumaczył policjantom, miał problemy osobiste i w poszukiwaniu pracy próbował dotrzeć do miejscowości oddalonej o kilkanaście kilometrów od granicy. Nie potrafił jednak logicznie wyjaśnić, dlaczego zdecydował się na tak niebezpieczną wędrówkę w środku nocy.
Mundurowi jasno wyjaśnili mężczyźnie, że droga ekspresowa nie jest miejscem dla pieszych i że jego zachowanie mogło zakończyć się śmiertelnym wypadkiem. 33-latek przeprosił za swoje postępowanie i przyznał, że najlepszym rozwiązaniem będzie powrót do Czech.
Ta historia ma szczęśliwe zakończenie – i to z kilku powodów. Po pierwsze, dzięki czujności i odpowiedzialności zgłaszającego, który nie pozostał obojętny wobec zagrożenia. Po drugie, dzięki szybkiej i właściwej reakcji kamiennogórskich policjantów, którzy nie tylko usunęli pieszego z drogi ekspresowej, ale również pomogli mu bezpiecznie dotrzeć do granicy swojego kraju.
Czech pieszo na S3 w środku nocy. Miał problemy osobiste i desperacko poszukiwał pracy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie