Catherine O’Hara – aktorka, która na zawsze zapisała się w historii kina i telewizji – zmarła dziś w swoim domu w Los Angeles. Miała 71 lat. Informację o jej śmierci przekazała agencja Creative Artists Agency, informując, że artystka odeszła po krótkiej chorobie.
Dla milionów widzów na całym świecie Catherine O’Hara była kimś więcej niż tylko aktorką. Była twarzą ciepła, humoru i rodzinnych emocji, które przez dekady towarzyszyły kolejnym pokoleniom – szczególnie w okresie świąt Bożego Narodzenia. Jej rola Kate McCallister, matki Kevina w kultowych filmach „Kevin sam w domu” oraz „Kevin sam w Nowym Jorku”, sprawiła, że dla wielu widzów święta miały zawsze ten sam, znajomy rytm. Od teraz będą już inne.
Choć dla szerokiej publiczności stała się symbolem świątecznego kina familijnego, jej dorobek był znacznie bogatszy. Kanadyjska aktorka rozpoczęła karierę w latach 70., zdobywając uznanie jako jedna z głównych postaci legendarnego programu skeczowego SCTV (Second City Television). To właśnie tam ujawnił się jej niezwykły talent komediowy, inteligentne poczucie humoru i umiejętność budowania wyrazistych, zapadających w pamięć postaci.
Na przestrzeni lat Catherine O’Hara z powodzeniem łączyła komedię z dramatem. Występowała w filmach i serialach, które dziś mają status kultowych – od „Soku z żuka” Tima Burtona z 1988 roku, po powrót do tej roli w sequelu z 2024 roku. Nową publiczność zdobyła jako ekscentryczna, a jednocześnie poruszająca Moira Rose w serialu „Schitt’s Creek”, za który była wielokrotnie nagradzana i szeroko doceniana przez krytyków.
Dwukrotnie uhonorowana nagrodą Emmy – zarówno za grę aktorską, jak i pracę scenariuszową – oraz laureatka Złotego Globu, O’Hara była artystką kompletną. Jej talent polegał nie tylko na rozśmieszaniu, ale też na subtelnym wydobywaniu emocji, które sprawiały, że nawet najbardziej przerysowane postacie stawały się bliskie widzom.
W ostatnich latach pojawiła się również w nowych produkcjach telewizyjnych, m.in. w serialu „The Last of Us”, pokazując, że pozostaje aktorką aktualną, odważną i wciąż poszukującą.
Śmierć Catherine O’Hary to koniec pewnej epoki. Dla wielu rodzin jej obecność na ekranie była nieodłącznym elementem świątecznego czasu – symbolem powrotów, ciepła i domowej bliskości. Tegoroczne i wszystkie kolejne Święta Bożego Narodzenia będą już inne, pozbawione tej znajomej twarzy, która przez lata towarzyszyła widzom przy wigilijnym stole.
Pozostaną jednak filmy, role i wspomnienia. A wraz z nimi wdzięczność za to, ile radości i wzruszeń potrafiła dać światu.
Catherine O’Hara nie żyje. Gwiazda Kevina samego w domu miała 71 lat
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze