W ZOO Wrocław takie sytuacje zdarzają się rzadko, ale kiedy już do nich dochodzi – liczy się szybka decyzja i doświadczenie. Mały mrównik, który przyszedł na świat 17 października, od pierwszych chwil nie miał łatwego startu. Jego matka, Tatsu, nie podjęła opieki nad młodym. To zjawisko znane zarówno w naturze, jak i w ogrodach zoologicznych, jednak za każdym razem oznacza realne zagrożenie życia.
Nowo narodzony mrównik ważył zaledwie 1600 gramów i był całkowicie zależny od opieki dorosłego osobnika. Po nocy spędzonej bez reakcji matki opiekunowie podjęli decyzję o jego odseparowaniu. Zwierzę było wychłodzone i wymagało natychmiastowej pomocy.
Opiekę nad młodym przejął Andrzej Miozga, kierownik Sekcji Małych Ssaków. To doświadczony pracownik, który w swojej karierze wielokrotnie zajmował się ręcznym odchowem zwierząt odrzuconych przez matki. Jak podkreśla, jest to jedno z najtrudniejszych zadań w pracy opiekuna.
Pierwsze tygodnie życia Bubu – bo takie imię otrzymał mrównik – oznaczały intensywną, całodobową opiekę. Zwierzę było karmione co dwie godziny niewielkimi porcjami mleka, także w nocy. Taki tryb wymaga nie tylko wiedzy, ale i ogromnego zaangażowania.
Z czasem młody mrównik zaczął się prawidłowo rozwijać. Stopniowo zwiększano ilość pokarmu, a następnie wprowadzono dietę stałą, dostosowaną do gatunku. Obecnie jego jadłospis obejmuje specjalistyczny pokarm dla zwierząt owadożernych, podawany w formie półpłynnej, co umożliwia pobieranie go charakterystycznym, długim językiem.
Po pięciu miesiącach Bubu osiągnął wagę około 29 kilogramów i został przeniesiony na wybieg w Afrykarium. Proces adaptacji do nowego środowiska przebiegał stopniowo. Zwierzę otrzymało elementy znane z wcześniejszego miejsca przebywania, aby ograniczyć stres i ułatwić aklimatyzację.
Jednym z etapów było nauczenie się poruszania po wybiegu, w tym korzystania z tunelu prowadzącego do jego górnej części. Po kilku próbach mrównik samodzielnie opanował tę umiejętność.
Na wybiegu przebywają również jego rodzice – Tatsu i Tanu. Ze względu na długą rozłąkę kontakt między nimi jest na razie ograniczony i odbywa się pod kontrolą opiekunów. Proces ponownego łączenia zwierząt wymaga czasu i przebiega stopniowo, zgodnie z zasadami stosowanymi w hodowli tego gatunku.
Jak podkreślają pracownicy zoo, kluczowym celem było nie tylko uratowanie życia zwierzęcia, ale także zachowanie jego naturalnych zachowań. Bubu nie jest nadmiernie oswojony z człowiekiem, co zwiększa szanse na prawidłowe funkcjonowanie w grupie i dalszy rozwój.
Historia młodego mrównika pokazuje, jak dużą rolę w funkcjonowaniu nowoczesnych ogrodów zoologicznych odgrywa wiedza i doświadczenie opiekunów. Dzięki ich pracy możliwe jest nie tylko ratowanie życia zwierząt, ale także przygotowanie ich do życia w warunkach jak najbardziej zbliżonych do naturalnych.
BUBU. Odrzucony przez matkę, uratowany przez człowieka. Historia mrównika z Wrocławia
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze