Do dramatycznego zdarzenia doszło dziś po południu nad rzeką Oławą w parku na Niskich Łąkach we Wrocławiu. Chwila nieuwagi, dziecięca brawura i cienka warstwa lodu mogły zakończyć się tragedią.
O godzinie 15:51 ratownicy Wodnej Służby Ratowniczej otrzymali zgłoszenie od zaniepokojonego świadka. Mężczyzna poinformował, że zauważył trójkę dzieci wchodzących na częściowo zamarzniętą rzekę. Chwilę później stało się najgorsze — pod jednym z chłopców załamał się lód i dziecko wpadło do lodowatej wody.
Na szczęście koledzy zareagowali błyskawicznie. Jak przekazali świadkowie, podali tonącemu hulajnogę, dzięki której chłopiec zdołał wydostać się z wody i o własnych siłach dotrzeć na brzeg. Chwilę później wszyscy trzej uciekli z miejsca zdarzenia, jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych.
Ratownicy WSR dotarli na miejsce w ciągu kilku minut. Dziecka nie było już na miejscu, jednak – jak podkreślają – to zdarzenie mogło zakończyć się tragicznie.
— Lodowata woda, nurt rzeki i ostre krawędzie lodu to śmiertelne zagrożenie. W takich sytuacjach o życiu decydują sekundy — mówią ratownicy.
To nie był jedyny niebezpieczny incydent tego dnia. O 16:03 Centrum Powiadamiania Ratunkowego zgłosiło kolejne zagrożenie — grupę osób chodzących po lodzie w rejonie mostu Trzebnickiego. Na szczęście, po przybyciu służb, nikogo już tam nie było. Na miejsce dojechały również WOPR oraz Policja Wodna.
Służby po raz kolejny apelują:
Nie wchodźcie na lód, jeśli nie macie doświadczenia i odpowiedniego zabezpieczenia.
Nawet jeśli z wierzchu wygląda na gruby — w każdej chwili może się załamać.
Numery alarmowe:
112
601 100 100
Dzieci kontra cienki lód. O krok od tragedii na Oławie we Wrocławiu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze